Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 20 Sierpień 07, 16:18
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
_________________ "Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu..
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 23 Sierpień 07, 16:42
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "...
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 23 Sierpień 07, 17:10
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28 Dołączył: 15 Kwi 2007 Posty: 554 Skąd: Szczytna
Wysłany: 23 Sierpień 07, 17:30
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej zrobić obiad.
-Nie jestem głodna! - z oburzeniem krzyknęła panienka
- Nie Ty będziesz jadła! - odkrzyknął Maltarn mierząc pannę wzrokiem tak,jak tylko on potrafił...
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 23 Sierpień 07, 17:47
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej zrobić obiad.
-Nie jestem głodna! - z oburzeniem krzyknęła panienka
- Nie Ty będziesz jadła! - odkrzyknął Maltarn mierząc pannę wzrokiem tak,jak tylko on potrafił...
Kiedy ona zabrała się za gotowanie, maltarn roześmiał się głośno, była to zmyła z jego strony. powiedział:
-spadaj z kuchni, sprzątałem tu niedawno (w kwietniu 2005 ) w ogródku masz szpadel, betoniarke, pustaki, buduj garaż z kanałem, bo już niedługo bede miał E30...
wtedy panna...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28 Dołączył: 15 Kwi 2007 Posty: 554 Skąd: Szczytna
Wysłany: 23 Sierpień 07, 18:03
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej zrobić obiad.
-Nie jestem głodna! - z oburzeniem krzyknęła panienka
- Nie Ty będziesz jadła! - odkrzyknął Maltarn mierząc pannę wzrokiem tak,jak tylko on potrafił...
Kiedy ona zabrała się za gotowanie, maltarn roześmiał się głośno, była to zmyła z jego strony. powiedział:
-spadaj z kuchni, sprzątałem tu niedawno (w kwietniu 2005 ) w ogródku masz szpadel, betoniarke, pustaki, buduj garaż z kanałem, bo już niedługo bede miał E30...
wtedy panna szczerząc zęby od ucha do ucha rzuciła sie na szyję Maltarna i zajęczała:
- O tak! BMW,BMW ponad wszystko...
I biegiem do ogródka po szpadel...
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej zrobić obiad.
-Nie jestem głodna! - z oburzeniem krzyknęła panienka
- Nie Ty będziesz jadła! - odkrzyknął Maltarn mierząc pannę wzrokiem tak,jak tylko on potrafił...
Kiedy ona zabrała się za gotowanie, maltarn roześmiał się głośno, była to zmyła z jego strony. powiedział:
-spadaj z kuchni, sprzątałem tu niedawno (w kwietniu 2005 ) w ogródku masz szpadel, betoniarke, pustaki, buduj garaż z kanałem, bo już niedługo bede miał E30...
wtedy panna szczerząc zęby od ucha do ucha rzuciła sie na szyję Maltarna i zajęczała:
- O tak! BMW,BMW ponad wszystko...
I biegiem do ogródka po szpadel... Nie mineło 5 minut jak blondyna wróciła do siedzącego w pokoju przed telewizorem Maltarna - Skończyłam!! - Powiedziała ...
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 23 Sierpień 07, 18:54
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
-moze Maltarn ma cos lepszego do zaoferowania niz ten twój jogurt,
z nami juz koniec... to musimy jechac do wrocka na wojnow bo maltarn siedzi u babci...
"BABCIA" to pseudonim operacyjny Kosy, który przebierając się za starsze panie tankował na lewo paliwo na Shellu.. Kosa daje V-power tu i tam, wiadomo nie od dziś. Wróćme jednakże do maltarna, który w podświadomości już domyśla się co będzie wyprawiał z pewną niewiastą...zamknął oczy i wsadził rękę w spodnie...po chwili przypomniał mu się napis który widział gdzieś na forum BMW który brzmiał "Masturbacja powoduje problemy ze wzrokiem! "... Kiedy maximus podstawił pannę do maltarna, ten od razu kazał jej zrobić obiad.
-Nie jestem głodna! - z oburzeniem krzyknęła panienka
- Nie Ty będziesz jadła! - odkrzyknął Maltarn mierząc pannę wzrokiem tak,jak tylko on potrafił...
Kiedy ona zabrała się za gotowanie, maltarn roześmiał się głośno, była to zmyła z jego strony. powiedział:
-spadaj z kuchni, sprzątałem tu niedawno (w kwietniu 2005 ) w ogródku masz szpadel, betoniarke, pustaki, buduj garaż z kanałem, bo już niedługo bede miał E30...
wtedy panna szczerząc zęby od ucha do ucha rzuciła sie na szyję Maltarna i zajęczała:
- O tak! BMW,BMW ponad wszystko...
I biegiem do ogródka po szpadel... Nie mineło 5 minut jak blondyna wróciła do siedzącego w pokoju przed telewizorem Maltarna - Skończyłam!! - Powiedziała ...
za domem stoją taczki, wylewaj fundamenty....
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum