Kopia Forum BMW
BMW

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin forumRegulamin  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat :: Następny temat
Opowiadanko :) - niezła zabawa i śmiechu troche - zapraszam
Autor Wiadomość
bazylfox 
PASJONAT

Mój samochód:: jest czerwony
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 1197
Skąd: DWR
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 13 Sierpień 07, 15:59   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i trafił na impreze OPLA Calibra pod Lubinem ...
_________________

 
 
Iskra_Pszczyna 


Mój samochód:: Będzie BETA
Wiek: 19
Dołączył: 12 Cze 2007
Posty: 78
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 13 Sierpień 07, 16:22   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i trafił na impreze OPLA Calibra pod Lubinem ... a miał jechać na festiwal do Opola...
_________________
/// MPower BMW M3 E46----> king of the road
Ostatnio zmieniony przez Iskra_Pszczyna 13 Sierpień 07, 16:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 13 Sierpień 07, 19:00   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 17:57   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
Pershing 
Motorniczy


Mój samochód:: BMW E34 525i & E36 320i & Honda CB 750
Wiek: 27
Dołączył: 25 Lut 2005
Posty: 523
Skąd: Wrocek
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:16   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
_________________
Nie jedź szybciej niż Twój anioł stróż potrafi latać
 
 
 
E34-Patryk 
Klubowicz


Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28
Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 554
Skąd: Szczytna
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:20   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...
Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa...
Ostatnio zmieniony przez E34-Patryk 14 Sierpień 07, 18:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:48   

zmontowałem troche :P

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
bazylfox 
PASJONAT

Mój samochód:: jest czerwony
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 1197
Skąd: DWR
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:54   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ...
_________________

 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:58   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
bazylfox 
PASJONAT

Mój samochód:: jest czerwony
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 1197
Skąd: DWR
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 14 Sierpień 07, 19:01   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...
_________________

 
 
maximus 
BAD LOOK BMW


Mój samochód:: BMW E36 318i
Wiek: 27
Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 703
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 19:02   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...otoz nie okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
_________________
"Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"

-------


KONKURS NA BMW LATO 2007



-------
 
 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 19:06   

kolejny montaż :P

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 15 Sierpień 07, 10:02   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
bazylfox 
PASJONAT

Mój samochód:: jest czerwony
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 1197
Skąd: DWR
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 15 Sierpień 07, 10:09   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
_________________

 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 15 Sierpień 07, 10:35   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
Raddar 


Mój samochód:: BMW 318i - E36
Wiek: 35
Dołączył: 05 Sie 2007
Posty: 78
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 17 Sierpień 07, 00:45   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
_________________
Pozdrowienia Gość
Ostatnio zmieniony przez Raddar 17 Sierpień 07, 00:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 17 Sierpień 07, 01:42   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 09:51   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
Dzussmen 
BMW


Mój samochód:: BMW 318 E36
Wiek: 28
Dołączył: 21 Sty 2007
Posty: 253
Skąd: Nysa
Wysłany: 17 Sierpień 07, 10:00   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
_________________
BMW 318 E36
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 10:08   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
maximus 
BAD LOOK BMW


Mój samochód:: BMW E36 318i
Wiek: 27
Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 703
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 17 Sierpień 07, 11:09   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal...
_________________
"Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"

-------


KONKURS NA BMW LATO 2007



-------
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 12:00   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
Raddar 


Mój samochód:: BMW 318i - E36
Wiek: 35
Dołączył: 05 Sie 2007
Posty: 78
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 17 Sierpień 07, 12:28   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
_________________
Pozdrowienia Gość
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 18 Sierpień 07, 08:55   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
E34-Patryk 
Klubowicz


Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28
Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 554
Skąd: Szczytna
Wysłany: 18 Sierpień 07, 15:56   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
 
 
 
maltarn 
Klubowicz
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1071
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 18 Sierpień 07, 17:21   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnek do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...

[ Dodano: 18 Sierpień 07, 18:21 ]
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnek do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 19 Sierpień 07, 15:59   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 19 Sierpień 07, 20:40   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
OskaR 
PASJONAT


Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29
Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 326
Skąd: wrocław
Wysłany: 20 Sierpień 07, 08:53   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił...
_________________
samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
 
 
 
bazylfox 
PASJONAT

Mój samochód:: jest czerwony
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 1197
Skąd: DWR
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 20 Sierpień 07, 14:30   

W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Pióra Wieczne Pióro Waterman Malizna.pl Twoja fotka w sieci - mangi - Mapa Forum
Nawiewniki | Łyżwy | Książki ekonomiczne | ac zymes | Kurtyny powietrzne