W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i trafił na impreze OPLA Calibra pod Lubinem ...
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i trafił na impreze OPLA Calibra pod Lubinem ... a miał jechać na festiwal do Opola...
_________________ /// MPower BMW M3 E46----> king of the road
Ostatnio zmieniony przez Iskra_Pszczyna 13 Sierpień 07, 16:25, w całości zmieniany 1 raz
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 13 Sierpień 07, 19:00
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 17:57
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
_________________ Nie jedź szybciej niż Twój anioł stróż potrafi latać
Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28 Dołączył: 15 Kwi 2007 Posty: 554 Skąd: Szczytna
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:20
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...
Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa...
Ostatnio zmieniony przez E34-Patryk 14 Sierpień 07, 18:21, w całości zmieniany 1 raz
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:48
zmontowałem troche
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ...
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 18:58
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...otoz nie okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
_________________ "Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 14 Sierpień 07, 19:06
kolejny montaż
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 15 Sierpień 07, 10:02
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 15 Sierpień 07, 10:35
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Mój samochód:: BMW 318i - E36
Wiek: 35 Dołączył: 05 Sie 2007 Posty: 78 Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 17 Sierpień 07, 00:45
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
_________________ Pozdrowienia Gość
Ostatnio zmieniony przez Raddar 17 Sierpień 07, 00:50, w całości zmieniany 1 raz
Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34 Dołączył: 15 Mar 2007 Posty: 264 Skąd: wrocek
Wysłany: 17 Sierpień 07, 01:42
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 09:51
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 10:08
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal...
_________________ "Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 17 Sierpień 07, 12:00
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
Mój samochód:: BMW 318i - E36
Wiek: 35 Dołączył: 05 Sie 2007 Posty: 78 Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 17 Sierpień 07, 12:28
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 18 Sierpień 07, 08:55
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
Mój samochód:: Było E34,jest padlina czyli E36
Wiek: 28 Dołączył: 15 Kwi 2007 Posty: 554 Skąd: Szczytna
Wysłany: 18 Sierpień 07, 15:56
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 18 Sierpień 07, 17:21
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnek do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
[ Dodano: 18 Sierpień 07, 18:21 ]
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnek do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 19 Sierpień 07, 15:59
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34 Dołączył: 15 Mar 2007 Posty: 264 Skąd: wrocek
Wysłany: 19 Sierpień 07, 20:40
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
Mój samochód:: bmw E36
Wiek: 29 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 326 Skąd: wrocław
Wysłany: 20 Sierpień 07, 08:53
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił...
_________________ samochód słuzy do przemieszczania sie z punktu A do punktu B a BMW daje jeszcze komfort
W pewny sierpniowy dzień obudził się maximus ... mając potwornego kaca ...znowu pomyliłem alkohol metylowy z etylowym, zamruczał...lekko niedowidząc leżącej obok niego nagiej kobiety.. w ten przemowil jego konik:
-maximus znowu ta sama kobieta??...
- No niestety, bierz to co masz !- odpowiedział maximus - nie bedziemy wybrzydzac, mogło byc gorzej - stwierdził, gasząc cygaro... i sięgnął po szklankę whisky...
Potem lekko oszołomieni wyszli...zmierzając ku zaparkowanemu na parkingu BMW...Maximus nacisnął guzik od pilota i auto odezwało się charakterystycznym sygnałem, mrugnięciem świateł awaryjnych i się otworzyło.. weszli do srodka i odezwal sie komputer pokladowy: Witam panie witoldzie, gdzie dzis jedziemy??...Komputer pokładowy przeanalizował barwę głosu i niestety cos jeszcze...Odezwał się synthezer mowy...Dziś pan nie pojedzie , poziom alkoholu we krwi przekracza dopuszczalne normy , zawieszam sysytemy na sześć godzin , po upływie tego czasu proszę spróbować ponownie !!! Wiec maximus bardzo byl zly wyciagnal komore i zadzwonil do KOSY
- Kosa, albo pijesz dziś ze mną, albo robisz mi za taxi!
kosa nie zastanawiajac sie długo...rzucił słuchawką i otworzył kolejną butelkę mrucząc coś pod nosem ...
a Maximus znowu jest skazany wozić laskę autobusem...
Nagle przyszedl maximusowi pomysl aby zadzwonic jeszcze do kogos innego. Widzac jeszcze cos na kącie postanowil zadzwonic do...... Świętego Mikołaja ...ale szybko zorientował się , że przecież stary święty o tej porze roku ma wolne i zapewne smazy dzwonki na kanarach. Wtem na parking z piskiem paska klinowego wpada E36 Raddara...Raddar mówi kurde podrzucilbym cie ale slyszysz jak mi pasek piszczy,tak jechac z laską to troche lipa. Na to maximus..
- Chuchnij !! ...
no i maximus chuchnal i wtedy... Niespodziewanie zwymiotował cały pokarm, jaki miał okazję jeść w tym tygodniu... radar zemdlal, maximus wziol beemke radara wsiadl razem z panna i pognali na bibe do maltarna...niestety maximus w wyniku wypitego alkoholu pomylił kierunki ... i pojechał zygzakiem do dzussmmena... jednakże u dzussmmena spał już OskaR, nawalony jak meserszmit winem marki ,,turbowiśnia''...Tym czasem maltarn siedział w pobliskiej knajpie "vodka 70%" i raczył się bimbrem "Na starej oponie" Made by organista Czesiek...
maximus Złapał OskaRa za szmaty i pyta:
-Gdzie jest Maltarn?!
Na to OskaR:
-Bffrr...ppfffoo...dzzzmm...andersa... i wnet ruszył w pościg E36 raddara, odjeżdżając z piskiem paska klinowego... wtedy zobaczył dwa migające na czerwono i niebiesko światełka w lusterku wstecznym ... nie miał pojęcia że Bazylfox został szeryfem, ale widząc go w lusterku ostro dodał gazu w 318i Raddara, czy Bazylfox dogoni delikwenta swoją 316i??...
Przez głowę przemknęła myśl - przecież we wtorek opijaliśmy nowy zakup Bazylfox'a - wypasione E39 M5 z nitro...okazalo sie ze policjant zatrzymal sie na czerwonym swietle a maximus uciekl. W ten laska podniosla glowe z nog maximusa...
wycierajac usta zapytała... - Czy to na pewno jogurt ??
maximus odpowiedział bez wahania:
-oczywiście słonko, że nie... ale w ciąży nie będziesz.
Jednakże sielanka ta nie trwała zbyt długo, ponieważ Bazylfox ruszył juz spod świateł swoją 316i ze znaczkiem ///M i pędzi za maximusem.....i nagle kontrola drogowa: - Proszę prawo jazdy, oraz dowód rejestracyjny ...
- a żółte papiery nie wystarczą? - odpowiedział kontrolowany
usmiechajac sie głupio... i wyciągnął ze schowka paszport POLSAT-u...
i bełkoczac cos pod nosem dodał
-tylko prosze mi go oddac, jutro lece na haiti
i bedzie mi on potrzebny na granicy... Na to policjant otwierajac paszport zobaczyl 3000 zł w srodku wziol kase i powiedzial:
- Wszystko ok prosze jechac dalej
Imaxmis pojechal... cieszac sie (jak małe dziecko z prezentu) głupkowato ze nie stracił prawka... i spokojnie bedzie mógł dalej oglądać swój Polsat a w nim Wydarzenia z informacją pozostawieniu nieprzytomnego Raddara na asfalcie...
który do tej pory sie nie pozbierał po tym jak Maximus zwymiotował swoje tygodniowe zarcie...Nic w tym dziwnego,pojemnik na żarcie ma XXL...
Wróćmy jadnak do laski maximusa, która już wytarła ,,jogurt'' z twarzy...
spływajacy jej po rozpalonych ustach...
wsciekła była na max(a)(imusa), 3tys dał gliniarzowi a jej to sknerzy trzy stówki na waciki...
przysięgła sobie, że ostatni raz żre jego jogurt...
bo taki bez smaku sie zrobił... - Jedziemy do Maltarna !! - zażądała od Maximusa. Okej , okej - odpowiedział kierowca w obronie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum