Kopia Forum BMW
BMW

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin forumRegulamin  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat :: Następny temat
Dłowcipy......
Autor Wiadomość
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: E30 318iA, E30 320i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 2221
Skąd: Wrocław
Wysłany: 13 Marzec 07, 09:07   

Porównanie jeśli chodzi o jazdę samochodem po Warszawie, Wrocławiu i Katowicach

* We Wrocławiu w korku jeździ się tak: sprzęgło, jedynka, podjechanie, sprzęgło, hamulec, luz, czekać aż ruszą.
* W Warszawie w korku jeździ się tak: sprzęgłojedynkagazwpodłogęnoklaksonkurwa klaksongdzieklaksonjedzieszklaksonkierunkowskaz alboniezmieniampasahamulecsprzęgłoluz. Klakson.
* W Katowicach: hamulec, sprzęgło, wyłącz silnik, skocz po pożyczkę do AIGO, zadzwoń do mamy, zrób sobie coś do jedzenia, skocz do wc, włącz silnik, jedynka, aa jeszcze nie, to jeszcze herbatka, jedynka uff ruszasz jeeb tramwaj!, hamulec, kurde kto wymyślił tramwaje, znów herbatka, jedynka...
_________________

 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 16 Marzec 07, 03:08   

ja świeżak na forum, więc wybaczcie mi jeśli z jakimiś dowcipami się powtórze.
za to postaram się o końską dawkę dowcipów :)


> > > List od żony:
> > > Drogi, Kochany Mężusiu, zanim wrócisz z pracy, chciałabym
> > > Ci powiedzieć o małym wypadeczku, który mi się zdarzył,
> > > kiedy wjeżdżałam na podjaz.
> > > Na szczęście wypadek niegroźny i nic mi się nie stało,
> > > więc proszę Cię, nie martw się o mnie.
> > > Wracałam z Tesco, wjechałam na podjazd i przez pomyłkę
> > > wcisnęłam gaz zamiast hamulca.
> > > Drzwi garażu są lekko wgięte, ale na szczęście mój pick-up
> > > zatrzymał się,
> > > kiedy stuknął w Twoje auto.
> > > Jest mi naprawdę przykro, ale myślę, że z Twoją łagodną
> > > osobowością
> > > szybko mi wybaczysz.
> > > Wiesz, kochanie, jak bardzo Cię kocham i się o Ciebie troszczę.
> > > Nie mogę się doczekać, kiedy będę Cię mieć znów w swych ramionach.
> > > Twoja kochająca żona ( PATRZ ZDJĘCIE !!! )

http://img180.imageshack....ge=autkoor1.jpg

==========================================

Giertych powiedział, że jak nie będzie pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli, to się poda do dymisji.
Chyba jeszcze nigdy nauczyciele nie czuli się tak rozdarci wewnętrznie...


W ramach realizacji rządowego programu "tanie państwo" Sejm
głosował nad nowymi ustawami.
Wynik głosowania: ta nie, ta nie, ta nie...


Z ostatniej chwili: Rządowy program "Trzy miliony mieszkań" został uznany za najlepszy program humorystyczny w 2006 roku


- Jaka w końcu jest ta polityka mieszkaniowa rządu: 3 miliony
mieszkań, czy mieszkania po 3 miliony?!


Lech K. zawsze umiał sobie jasno wytyczyć cel w życiu. Kiedyś
była to piękna żona, teraz tanie państwo


Co było pierwsze: kaczki czy jaja?
Kaczki...jaja są teraz...














Pewnego dnia baca struga sobie duuuży kawał drewna, idzie wycieczka i się go pyta:
- Baco co z tego będzie?
A baca na to:
- Łódka pikno łódka bedzie...
Wycieczka przeszła. Po paru godzinach przychodzi następna wycieczka a gnotek drwena już mniejszy. I się go pytają:
- Baco co z tego będzie?
A baca na to:
- Korytko dlo świń...
Wycieczka przeszła. Po paru godzinach przychodzi następna wycieczka a kawał drewna jeszcze mniejszy niż poprzednio i się go znowu pytają:
- Baco co z tego będzie?
A baca na to:
- Ah, no figurka jakosik z tego bedzie...
No i przeszli. Już pod wieczór idzie ostatnia wycieczka która pyta się porządnie wnerwionego Bacy:
- Baco co z tego będzie?
A baca na to:
- Jak tego nie spie*dole to wykałaczka...
************************************************** ****************
Pewna turystka mówi do górala:
- Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.
************************************************** *****************
Idą dwie blondynki przez plaże jedna mówi :
-patrz zdechła mewa
Druga patrzy do góry i pyta:
-Gdzie?
************************************************** *****************
Przy śniadaniu hrabia do służącego:
- Janie! Jajeczko!
- Obrać, panie?
- Nie, podrapać.





Mąż zmęczony wiecznym odpowiadaniem na pytania żony, o to jak wygląda, kupił jej pełnowymiarowe lustro. Niewiele to pomogło, bo teraz żona stała przed lustrem pytając go wciąż, czy dobrze wygląda. Pewnego dnia stojąc przed lustrem kobieta stwierdziła, że jej piersi są zbyt małe. Nietypowo, mąż posłużył jej radą:
- Jeśli chcesz, by Twoje piersi były większe, bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj nim między piersiami, każdego dnia przez kilkanaście sekund.
Chcąc spróbować, żona urwała kawałek papieru i stojąc przed lustrem zaczęła pocierać się nim między piersiami.
- Jak długo to trwa?- zapytała.
- One urosną w ciągu kilku lat.
Żona zatrzymała się.
- Dlaczego sądzisz, że pocieranie papierem toaletowym między piersiami codziennie, przez kilka lat, powiększy moje piersi?
- A czemu by nie, przecież z d*pą podziałało...
************************************************** ***************
Dlaczego faceci oświadczją się na kolanach?
- żeby stanąć na wysokości zadania,
- mówić do rzeczy,
- i wiedzieć czym to pachnie.
************************************************** ***************
Zorganizowano konkurs na degustację alkoholu. Pierwszy wystartował zawodnik z Niemiec. Dostaje piwo, próbuje i po chwili mówi:
- Piwo jasne... warzone w południowej Bawarii... hmmm... z chmielu zebranego w 1998 roku.
Oklaski, wiwat. Jako następny do testu podchodzi zawodnik z Francji, któremu jurorzy dali do rozpoznania wino. Zaczyna degustować i mówi:
- Wino czerwone... rocznik 78, może 79... wyprodukowane w okolicach Bordeaux.
Trzeci do konkursu staje za wodnik z Polski. Sędziowie chcieli niego zakpić i dali mu bimber. Polak wychylił kieliszek i mówi:
- Żytnia.
Na to sędziowie:
- Chyba się pomyliłeś...
- Chwilunia, chwilunia. Żytnia 28, mieszkania 17.

======================


Tylko dla dorosłych
Młoda, naiwna panienka z prowincji bardzo kochała kino. Filmowy świat kusił tak mocno, że postanowiła zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
- Skontaktuj się z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom.
Któregoś więc dnia będąc w Warszawie udała się do telewizji. Zagubiona wśród wielu ludzi, nie wiedziała gdzie iść. Zobaczyła idącego korytarzem młodego faceta z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc zagadała:
- Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Polańskim. Czy mógłby mi pan pomóc?
- Ależ dziewczyno! Polański mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to przynajmniej 300 złotych. Masz tyle?
- Nie mam pieniędzy, ale zrobiłabym wszystko, aby porozmawiać z panem Polańskim.
- Wszystko?
- Tak... Wszystko.
Facet uśmiecha się i każe dziewczynie iść za sobą. Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
- Zamknij drzwi i chodź tu.
Zrobiła to co powiedział.
- Klękaj i otwieraj rozporek.
Otworzyła.
- Wyjmij to, co tam jest.
Gdy wyjęła, facet westchnął:
- Dobra, zaczynaj...
Dziewczyna zbliża usta i cichutko szepcze:
- Halo?.... Pan Polański?...

=============

Autobus w godzinach szczytu.
Na końcu stoi facet i co chwila powtarza :
- "O ku*wa!"
W końcu ludzie się zdenerwowali, poszli po kierowcę żeby typa uspokoił.
Kierowca podchodzi i mówi:
- "Panie jak się pan zaraz nie uspokoi i nie przestanie bluzgac to pana wysadzę!"
Na co przeklinajacy mężczyzna nachyla się i szepcze coś kierowcy do ucha.
- "O ku*wa!" - mówi kierowca i zwraca się do pasażerów:
- "Proszę państwa, temu panu żona urodziła bliżniaki i nazwała je Lech i Jarosław!!!"
Na co cały autobus:
- O KU*WA !!




Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwalcił nieletnią.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobileś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii !
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!



Student na zaliczeniu Z biologi jako ostatni wchodzi do gabinetu profesora. Profesor mówi:
-Jest pan ostatni, ja już jestem zmęczony, zadam tylko jedno pytanie, odpowie pan, to zaliczę.
-Ok, odpowiada student.
-Czy możliwa jest aborcja u krowy?
Student myśli, w końcu odpowiada:
-Nie wiem.
Profesor:
-Niestety nie mogę panu zaliczyć.
Student wychodzi, wali prosto do baru, siada, zamawia jedną setę, drugą setę, kiedy zamawia trzecią, barman się go pyta:
-Ty kolego, ty masz jakiś problem? Wal śmiało!
-Ano mam, powiedz mi, czy możliwa jest aborcja u krowy?
-Oj koleś, masz swoją setkę, dzisiaj piłeś na mój rachunek. A toś się nieźle wpakował !!!
============

1. Niech jakis wolny radiowoz pojedzie do parku. Lata tam jakas gola baba.
Tylko nie pojedzcie, tak jak ostatnio,wszyscy na raz!!!

2. Podjedz ul. Poselska, tam jakies dzieciaki rzucaja petardy. Wytlumacz
im, gdzie maja sobie je wsadzic.

3. 51, jak bedziesz wolny, to podjedz do parku. Tam w krzakach jest jakas
para. Podejdz dyskretnie i posluchaj, czy ta pani mowi, ze je j dobrze, czy
moze krzyczy ratunku.

4. Jakiejs kobiecie wyrwali dziecko z wozka i bawia sie w berka.

5. Przyslij mi tu grupe, bo na ulicy lezy facet i wyglada, ze mu cos
strzelilo do glowy. Co takiego!? Nie znam sie na tym, ale wyglada mi to na
dwie kule kaliber 9 mm.

6. Podjedz pod domy towarowe, tam czai sie nasza obserwacja i bija ich
chuligani. Trzeba im pomoc.

7. Na Placu Zgody stoi czerwony Zaporozec z niemieckimi znakami bojowymi.
Zobacz co to jest.

8. Chcialbym przypomniec, ze nie wolno uzywac slow przez radiostacje! To
jak mam mowic?

9. Przed chwila sprzed komisariatu skradziono radiowoz, oznakowany.
Wyglada tak jak kazdy inny.

10. Jakis nachlany lazi, samochodom w jezdzie przeszkadza. Nadaj mu
kierunek.

11. Ostrobramska przy P.C.O., na pasie zieleni lezy. Tu trzeba trojek.
("trojki"-3033-policyjna Nyska do zbierania pijakow). Trojki? Tak, zglaszam
sie. Podjedz i zabierz lezaczka do Betlejem. No coz, taki los
taksowki bagazowej.

12. Jagiellonska 42, maja gwalcic. Zdazyla przedzwonic.

13. Przy mieszkaniu lezy i spiewa. Moze artysta? Sprawdz, czy go do izby,
czy na festiwal.

14. Podaje komunikat za pojazdem: MERCEDES piecsetka, czarny, numer
rejestracyjny XXXX, tym samochodem porusza sie mafia z Wolomina. No, no, nie
mow tak. Oni maja lepsza lacznosc z nami niz my ze soba.

15.Kiedy wreszcie dowieziesz zatrzymanego do prokuratury? Tam czekaja juz
3 godziny! Jak tylko pomocnik dowiezie mi benzyne tramwajem. Gdzie stoisz?
Nie wiem, nigdy tu nie bylem.


===================

po czym poznac ze jestes na zjezdzie Rodziny Radia Maryja???
-- po dwoch dniach pobytu widziałes 10 tys kobiet , i żadna nie jest w twoim typie!
============

The best of Radio Maryja

Słuchaczka: - Ja mieszkam w Żarach i poszłam zobaczyć ten Przystanek tego Owsiaka. To jest, proszę ojca, diabelstwo, mówię ojcu: diabelstwo. Tam piwo leje się strumieniami i wszyscy ze wszystkimi się... no nie wiem, jak to powiedzieć, żeby ojca nie obrazić... no, pieprzš się.
o. Jacek: - No, teraz to dopiero pani obraziła i mnie, i Pana Boga. Trzeba było powiedzieć: uprawiajš deprawację.

Fragmenty bezpoœredniej relacji z Przystanku Woodstock:
Jest nas tu na Przystanku Jezus bardzo dużo, bardzo dużo katolickiej, pięknej, wspaniałej młodzieży. Rozglšdam się i widzę coœ około pięćset osób. A dookoła tłum, ze dwieœcie tysięcy młodych ludzi w rękach szatana. Widziałem dziewczyny, nagie dziewczyny z kartkami: "Oddam się za pięć złotych". Mój Boże... Jak one siebie ceniš, za pięć złotych. To jest chyba jakaœ gorsza kategoria ludzi. Tu sš tysišce smutnej, bardzo smutnej młodzieży. I oni wszyscy się œmiejš.

Telefon do RM: - Od trzech miesięcy słucham wyłšcznie Radia Maryja. Wyrzuciłem telewizor na œmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem.

Słuchacz: - Polaków to powinno się rozróżniać po nazwiskach. Np. Płotka, Kškol, Krawiec, Hebel... od razu widać, że to prawdziwi Polacy z dziada pradziada.
o. Jacek: - Tak, ma pan rację... Tylko z tym Heblem to ja bym nie dyskutował.

Ekspert RM: - Muzyka techno w takim samym, a może nawet większym stopniu co narkotyki, uzależnia. Wywołuje bowiem w organizmie podobne reakcje chemiczne. Prowadzi też do rozwišzłoœci seksualnej.

o. Rydzyk: - Każdy liberał jest durniem, każdy dureń - liberałem.

Słuchaczka: - Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego Radia Maryja.
o. Jerzy: - To pięknie. A ile ma pani tej emerytury?

o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
- Podchodzi do mnie taka mała dziewczynka... no może miała z dziesięć lat i opowiada, że na poczštku wakacji przyszli do niej do domu koledzy i koleżanki i zaproponowali: założymy bandę. I założyli... podwórkowe kółko różańcowe. Takie wspaniałe dziecko.

Telefon do RM: - Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie - tacy po trzynaœcie, czternaœcie lat ? co drugie słowo tylko ***** i *****. No to podchodzę do nich i mówię: "Ja wam, gówniarze jedni, zaraz nogi z d*** powyrywam". I wie ksišdz, że to skutkuje..

o. Rydzyk: - Jest takie przysłowie: "Jedno jabłko zjedz dziennie, a lekarz będzie z daleka od ciebie". Żydzi to jabłko zamienili na czosnek i teraz wszyscy porzšdni ludzie sš z daleka od nich.

Słuchaczka: - Skšd się w Polsce bierze ten antysemityzm? Ja jestem właœnie takiego pochodzenia.
o. Jacek: - Współczujemy pani wszyscy.

Transmisja mszy z udziałem ojca Rydzyka:
- Ile tu dzieci koło mnie! A tu taka mała dziewczynka... Ile masz lat? No co, nie umiesz mówić? Ile masz lat? Nie powiesz księdzu? No, ile masz lat? Głupie jakieœ to dziecko, czy co?

Słuchacz: - Jak się do was dzwoni, to trzeba pochwalić Maryję zawsze dziewicę... prawda?
o. Jerzy: - Tak jest przyjęte.
Słuchacz: - Ale to przecież było dwa tysišce lat temu, to skšd wiadomo, że ona jest nadal dziewicš?
o. Jerzy: - No... pan sobie musiał dzisiaj nieŸle golnšć.

Słuchacz: - Jedziemy właœnie z pielgrzymkš rowerowš dookoła Polski, na koniec do Częstochowy i co pięć kilometrów stajemy i odmawiamy różaniec.
o. Rydzyk: - To pięknie, tylko czy w ten sposób dojedziecie do Częstochowy w tym roku?

Słuchacz: - Postanowiłem w następnych wyborach głosować na Platformę Obywatelskš.
o. Rydzyk: - No to pan cierpi na schizofrenię. Trzeba się przebadać, a ja pana na razie wyłšczam.

o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
- Ludzie pokazujš palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeŸdzić? Na krowie mam jeŸdzić? Głupoty takie gadajš. Mogę na krowie, ale gdzie ja bym tę krowę trzymał w Radiu Maryja?

Słuchaczka: - Ja już z nerwów to nie mogę słuchać tych głupot, które wy wygadujecie. Gdybym miała jakšœ spluwę, to bym wam wszystkim w łeb wypaliła.
o. Rydzyk: - No i widzicie państwo to komunistyczne miłosierdzie, które czasem do nas telefonuje, te esbeckie metody "w łeb bym wam wypaliła". Ech... sam czasem żałuję, że nie mam - jak to ta pani powiedziała - że nie mam spluwy! Trzeba siać.

Słuchacz: - Ja już pięć godzin do was dzwonię i dopiero teraz się dodzwoniłem. Chciałbym zaprotestować przeciwko temu, że wy tak bez przerwy na tych Żydów nadajecie.
o. Rydzyk: - No to niech pan sobie następne pięć godzin jeszcze do nas podzwoni.

o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
- W Koszalinie podszedł do mnie taki jeden i prosi o pięćdziesišt groszy, a ja musiałem nos zatykać i uciekać, taki był niemyty. Dlaczego oni się nie myjš? Kochani, trzeba się myć i siać, siać, siać.. bo tylko jak będziemy siać, to zgasimy płomień nienawiœci.

Ekspert RM: - Miłoœć do Boga można wyrażać w rozmaity sposób Na przykład można postanowić sobie: dziœ nie nażrę się czekolady jak œwinia.

Słuchaczka: - Ja się tego nie wstydzę. Mam siedemdziesišt lat i wszystkim mówię, że jestem dzieckiem Radia Maryja i ojca Rydzyka.
o. Jacek: - No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie może być ryzykowne.

o. Jerzy: - Ekonomia to jest coœ takiego: mam w domu odkurzacz i muszę się zastanowić, czy odkurzać codziennie, czy też sprzedać ten odkurzacz i za te pienišdze wynajšć sobie firmę, która będzie mi odkurzała.
Słuchacz: - Wie ksišdz co? Ja myœlałem, że my rozmawiamy poważnie, a ksišdz tu jakieœ brednie opowiada. A ten odkurzacz to niech sobie ksišdz w dupę wsadzi. Szczęœć Boże!

o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
- Jest taka gazeta "Fakty i Mity" i wszyscy tam pracujšcy przedtem pracowali w departamencie czwartym UB. A ten ksišdz, który porzucił kapłaństwo. Ja się modlę za niego i to nic nie daje, bo on jest coraz bardziej jakiœ pokaleczony. Na niego to już nawet sierpa i młota szkoda używać.

Młoda słuchaczka RM:
- Odmawialiœmy koronkę do Najœwiętszego Serca, a do domu przyszedł pijany tatuœ i zaczšł klšć. Potem usnšł... No to mamusia położyła na nim obrazek z Panem Jezusem. Od tego czasu już nigdy nie widziałam pijanego tatusia.
o. Jacek: - Przestał pić?
Młoda słuchaczka RM: - Nie wiem, bo w ogóle gdzieœ zniknšł.

Słuchacz: - Wychowanie do życia w rodzinie. Ja wiem, co to jest. To jest wychowanie w polskich szkołach do życia w burdelach. Niech mi ksišdz nie przerywa. Ja mam osiemdziesišt lat i już przed wojnš bardzo często widziałem takie młode, zdeprawowane dziewczynki w burdelach we Lwowie.

o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
- Mam właœnie w ręku program SLD. Nie wiem, czy ja te ręce potem domyję.

Dobranocka w RM:
- Masz na imię Wojtuœ? Jak pięknie i bardzo ładnie zaœpiewałeœ piosenkę, więc mamy dla ciebie nagrodę. Mam w ręku kasetę o podwórkowych kółkach różańcowych. Chcesz takš kasetę?
- Nie!

Rozmowa na antenie RM:
- Proszę powiedzieć słuchaczom, dlaczego zdecydował się pan kandydować w przyszłych wyborach do Sejmu.
- Bo Polska jest sprzedawana i tylko Radio Maryja o tym głoœno mówi. Jak będę posłem, to w każdym urzędzie, na ulicach i nawet w restauracjach będš wisieć głoœniki nadajšce tylko audycję ojca Dyrektora. Bo jak Polacy nie majš żadnych wartoœci, to niech chociaż majš wartoœci chrzeœcijańskie. Jestem też przeciwko eutanazji nienarodzonych dzieci.

Słuchaczka: - Mšż sprzedał dosłownie wszystko z domu na wódkę. Ale jak chciał już sprzedać radio, na którym słucham Radia Maryja, to się zdenerwowałam.

o. Dyrektor: - Pani Agnieszka? Jak miło. Prosimy o pani œwiadectwo.
Słuchaczka: - Trzeba siać, siać, siać, siać, siać... Siać...
o. Dyrektor: - Zamurowało paniš z tym sianiem, czy co?

Ojciec Dyrektor w pogadance: - Pojawiły się billboardy reklamujšce miesięcznik... tak zwany dla mężczyzn. A na nich była naga kobieta. Wyuzdana, wstrętna, brzydka. Idę i widzę tych wszystkich młodych mężczyzn, którym na jej widok œlina z gšb cieknie. Szatan, mówię wam, szatan.

Słuchaczka: - Tadeusz? Dzień dobry. To ja Maria.
o. Rydzyk: - Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii. To znaczy jednš znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła...
==============================================

Jeśli to prawda i poszła na to nasza kasa z podatków to tylko potwierdza moje zdanie o naszych politykach:


FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś -
podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.




"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy.
Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków,
jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach
żegnam w progu, gdy idą do szkoły.

Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki.
Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas
dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie.

W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego
dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia.

Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi
tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech.
Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste,
pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na
drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w
drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka,
co jest jawnym znakiem Jego woli.

Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby
zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak,
jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem
kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy
moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem,
czego dziś nauczyły się w szkole.
Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których
udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy
natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego
grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać
zdjęć podsuniętych przez samego Szatana.

Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed
zboczeniem i abominacją.

Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym
myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siłę do pracy.
Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu
relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania,
słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać.

Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek
małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością
prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych
istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła
się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

==========================


ok, na dziś wystarczy :) jesli Wam się spodobały to czuję że rozkręcę Wam dzial z dowcipami :)
 
 
 
Beatka 

Mój samochód:: czekam ;)
Wiek: 40
Dołączyła: 18 Lip 2006
Posty: 136
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16 Marzec 07, 21:24   

 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2015
Skąd: DWR
Wysłany: 23 Marzec 07, 22:53   

Myje ojciec malego jasia w wannie trzymajac go za uszy i ciagnac od jednego konca wanny do drugiego nagle wchodzi mama i sie pyta
-dlaczego go tak za te uszy tarmosisz
-a co? mam se palce poparzyc?



Ciezko poparzona w wypadku kobiete poddano operacji plastycznej. Aby przywrocic jej dawny wyglad twarzy, chirurg przeszczepil skore z ... posladka jej meza. Po udanej operacji kobieta mowi do meza:
-Nie wiem jak ci dziekowac...
-Nie ma o czym mowic. Ilekroc bedziesz witac sie ze swoja matka pocalunkiem, bedzie to dla mnie najlepsze podziekowanie!

Wchodzi facet do pubu i mowi do barmana:
-Zaloze sie o 500 zlotych, ze poznam kazdy gatunek piwa jaki mi pan naleje.
-Zgoda-odpowiada barman i nalewa pierwsza szklaneczke piwka.
-Proste, to Zywiec-mowi facet.
Barman nalewa kolejne piwo i podaje je facetowi:
-Piwo Tyskie!
Kazde kolejne piwo facet rozpoznaje bez bledu-obojetnie czy krajowe czy zagraniczne. Barman zaczyna kombinowac: "Jak tak dalej pojdzie,nie dosc,ze przegram zaklad,to jeszcze wypije mi polowe piwa w pubie."
Barman przeprasza klienta i wychodzi na chwile do ubikacji. Tam sika do szklanki, a po minusie podaje ja facetowi.
Facet probuje,trzyma plyn w ustach,lyka,pije kolejny lyk,wreszcie mowi:
-To bylo dosc trudne. Piwo Heineken,ale juz pite przez kogos.

[ Dodano: 23 Marzec 07, 22:55 ]
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie się w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.

[ Dodano: 23 Marzec 07, 22:56 ]
Kontrola imigracyjna:
- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 29 Marzec 07, 01:31   

korespondencja z bash'a:

<Iza 90> Mogę do ciebie przyjśc wieczorem.
<Iza> Możemy się wykąpać.
<Schreck> Nie bardzo. Karp pływa w wannie.
<Iza 90> Jaki karp?? :/
<Schreck> No wielkanoc się zbliża, nie?
<Iza 90> Ale karpia sie na gwiazdkę je
<Schreck> No to w wannie ***** zając biega. Odwal się!

[ Dodano: 29 Marzec 07, 02:36 ]
================================
Przed bitwą pod Grunwaldem spotykają się obie armie. Zadowoleni z tego, że się wzajemnie odnaleźli urządzają imprezkę. W krzyżackim obozie wszyscy napierdoleni, klina klinem popychają, sytuacja trwa kilka dni. Pewnego poranka budzi się Wielki Mistrz Ulryk von Jungingen i odbierając podawaną mu flaszkę, pyta sługi:

- Co to my dzisiaj mamy?
- Dzisiaj ma być bitwa, Wielki Mistrzu...
- O *****... - powiedział skacowany Mistrz przecierając twarz.

Gdy już po paru głębszych Mistrz zaczął kontaktować, doszedł do wniosku, że zamiast wymordowywać się wzajemnie można by wystawić do walki po jednym rycerzu z obu stron i wygra ta strona, której rycerz zwycięży. Nie będzie musiało tylu ginąć. Jak pomyślał - tak zrobił.

Wysłali więc kolesia z dwoma mieczami (czy dwóch gości z jednym mieczem?) z poselstwem do Polaków. A tam... balanga na całego! Trzeba znaleźć Jagiełłę! Po pewnym czasie odnaleźli go w końcu najebanego w stogu siana. Przystał na wszystko co mu powiedzieli...

Teraz trzeba wybrać odważnego do walki. Krzyżacy nie mieli z tym większego problemu - wybrali oczywiście Zygfryda de Loewe - najmężniejszego z mężnych. Był to rycerz z drewna nie strugany. 3,80 wzrostu, 2,40 w barach. Teraz trzeba znaleźć dla niego konia. Niestety, jakiego by nie przyprowadzili, to albo się załamywał albo Zygfryd kolanami o ziemie szorował... Sytuacja beznadziejna. Na szczęście Wielki Mistrz miał znajomości u Hannibala.

-Masz tu ode mnie tego słoniokonia - na pewno będzie dobry.

Rzeczywiście, teraz to Zygfryd nawet stopami ziemi nie dotykał. Kolejny problem to miecz: szukają i szukają, ale żaden nie jest dobry. Największy miecz jaki znaleźli w całych Prusach to Zygfryd w trzech palcach trzymał! To przecież bez sensu! Poszli więc do kowala, aby wykuł odpowiednie oręże. Kowal wykuł najpotężniejszy miecz jaki istniał - siedmiometrowy! Zygfryd zważył go w ręku, jak machnął, to za jednym zamachem ściął 14 dębów! No, tym to mogę walczyć!

Pozostała jeszcze zbroja. Jakiej by nie znaleźli to albo za mała, albo jakaś taka lekka... Ostatecznie stary znajomy kowal wykuł odpowiednią zbroję dla Zygfryda. Zajebista płytówka - pasowała jak ulał, zdobiona złotem i nader wszystko wytrzymała. Zygfryd był gotowy do walki.

Tymczasem w obozie Polaków ten sam problem. Jagiełło szuka ochotnika, ale nikt się nie zgłasza. Król postanawia wziąć ich sposobem - polewa dodatkową porcję miodu (wiele razy). Niestety, nawet totalnie najebani nie chcą walczyć. Jagiełło poszedł do starego druha - Zawiszy Czarnego. Niestety, ten nie był skory do opuszczania domu.

- Ubrudzę się tylko, jeszcze może mi się coś stać... Daj mi spokój!

Kolejny był Maćko z Bogdańca - ale ten również nie był chętny.

- Tu Jagienka na mnie czeka, a ja się będę gdzieś po jakiś polach bitwy chędożył? Nie ma mowy!

Następny Jurand - ale ten ma oczy wyjebane! BEZNADZIEJA! Załamany Król wziął sznur i poszedł do lasu się powiesić. Idzie i nagle widzi: jakiś kurdupel - metr dwadzieścia - konus taki, ubrany w marną skórzaną kurteczkę, z zardzewiałą szabelką u pasa, opiera się o drzewo i napruty jak worek... spawa. U Króla pojawiła się iskierka nadziei, takie małe światełko w tunelu. Podchodzi i pyta, czy ten się zgodzi na walkę.

- No pewnie! - odpowiedział napierdolony totalnie głos. Nie był w stanie powiedzieć nic więcej.

Teraz trzeba go wyposażyć. I tu problem. Jakiego konia by nie znaleźli, to dla małego Polaczka olbrzym. Nie utrzymałby go nawet. Olali sprawę. Teraz miecz. Niestety, nawet najmniejszego nie był w stanie unieść. Wyluzowali. Jeszcze zbroja. Ale jakiej by nie przynieśli, to dla naszego bohatera jak dom wielka - popijawy by mógł w środku urządzać. Dali se siana. Zostawili mu tylko to co miał - cienką skórę i przerdzewiałą szabelkę. Na koniec poprosili tylko o jedno:

- Po wszystkim możesz robić co chcesz, ale w dzień bitwy, na Boga, przyjdź trzeźwy!

Słonce wzeszło, obie armie stoją naprzeciwko siebie. Z szeregu krzyżackiego wyłania się wspaniały rycerz. Ale gdzie Polak???... Szukają go i szukają. W końcu znaleźli - oczywiście napierdolony jak dzwonek. Mimo to tanio skóry nie sprzedamy. Cucą go i wypychają.

Na ugiętych nogach, zataczając się wychodzi na pole bitwy. Naprzeciw niemu wielki Zygfryd de Loewe w błyszczącej złotem zbroi, z wykurwistym mieczem, na potężnym słoniokoniu. Spina wierzchowca i rusza do ataku. Pędzi z ogromną prędkością, ziemia drży pod kopytami słoniokonia, drugie słonce błyszczy na złotej piersi Zygfryda (wielki miecz zasłania to pierwsze).

Jagiełło wytrzeźwiał natychmiast i pojął co zrobił. "Ja ***! Przecież on zaraz zmiażdży naszego i wpadnie w nas - rozniesie nas w puch. Jesteśmy już martwi!" - pomyślał zasłaniając twarz.

- W NOGI, kurrrrwa, W NOGI!!! - krzyczy Król i wszyscy spierdalają gdzie popadnie.

Zygfryd de Loewe na swym słoniokoniu wpada na kurdupla Polaka - huk, trzask, uniósł się tylko kurz i dym...

Wielki Mistrz podjeżdża na miejsce potyczki, aby pogratulować swojemu zwycięstwa. Kurz opada, a tu straszny widok: słoniokoń leży z obciętymi nogami, parenaście metrów dalej Zygfryd (całe piszczele ma pokrwawione), a Polak stoi niewzruszony opierając się o szablę i mówi:

- Gdyby nie było "W NOGI", to bym cię ***** zajebał...
Ostatnio zmieniony przez gizbern 30 Marzec 07, 19:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
scraby81 
Boska Moc Wolności


Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 209
Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 30 Marzec 07, 06:01   

Leze na podlodze i pękam ze smiechu hahahahahahaha :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Maniak BMW :P
 
 
 
Bob 

Mój samochód:: Passat B5 TDI
Wiek: 24
Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 852
Skąd: West Yorkshire
Wysłany: 30 Marzec 07, 10:08   

umarłem :lol:
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2015
Skąd: DWR
Wysłany: 30 Marzec 07, 17:29   

REWELACJA http://www.allegro.pl/ite...silnik_m40.html
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
scraby81 
Boska Moc Wolności


Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 209
Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 30 Marzec 07, 17:51   

Sadze ze za te pieniadze to kilka aut do tej chlodnicy kupie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: hahahahahahahahahaah........... Ale moze trafi sie klienta nataka sztuke ??
_________________
Maniak BMW :P
 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 30 Marzec 07, 19:00   

Ponoc autentyk - scenka z zycia supermarketowego w jednym akcie
>
> Osoby:
> Energiczny Chlopczyk - dziecina dynamiczna, nadmiernie ruchliwa.
> Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i obfitych zakupow.
> Nobliwa Staruszka - przedstojaca mamusi w kolejce do kasy.
> Wymalowana Blondyna - przedstojaca Nobliwej Staruszki, model "tipsy,
> tapeta i woda utleniona".
>
> Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket, godziny wieczorne.
>
> Energiczny Chlopczyk biega
>
> Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj.
>
> Energiczny Chlopczyk biega dalej
>
> Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj. Prosze.
>
> Energiczny Chlopczyk biega dalej
>
> Zrezygnowana Mamusia: Natychmiast przestan biegac.
>
> Energiczny Chlopczyk biega dalej
>
> Nobliwa Staruszka zyczliwie, z promiennym usmiechem: Ach, zupelnie jak moj
> prawnuczek. Niech sie pani nie denerwuje. Dziecko ma dosyc zakupow. Ja
> zreszta tez.
>
> Zrezygnowana Mamusia z nieskrywana ulga: Tak, ja tez.
>
> Wymalowana Blondyna: O tej godzinie bachory to juz powinny byc w lozkach!
>
> Nobliwa Staruszka: A k*** w pracy!

[ Dodano: 19 Kwiecień 07, 18:15 ]
:-) Świętujemy niesamowite wydarzenie! Imprezy takiej rangi jak Mistrzostwa Europy to jeszcze u nas nie było (pewnie długo potem też nie będzie :-). Oto zebrane komentarze najwyższych osób w państwie:

Minister Sportu: To będzie wspaniała lipcowa impreza...
Minister Edukacji: Te eliminacje wygraliśmy w cuglach...
Premier: To sukces bliźniaczo podobny do wygranych wyborów parlamentarnych 2005...
Min. Gosiewski: A finałowy mecz odbędzie się we Włoszczowie...
Stanisław Łyżwiński: Nie jestem ojcem tego sukcesu...
Donald Tusk: Oczywiście Polska powinna organizować ME 2012 ale sposób, w jaki zrobił to PiS jest niedopuszczalny. Platforma Obywatelska zamierza zaskarżyć ustawę UEFA do Trybunału Konstytucyjnego
Józef Oleksy: O ku*wa, teraz to dopiero będą przekręty.
Renata Beger: Serdecznie dziękujemy prezesowi UEFA Anana Platana.
Ludwik Dorn: Przegranych zakujemy w kamasze:-)
 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: E30 318iA, E30 320i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 2221
Skąd: Wrocław
Wysłany: 20 Kwiecień 07, 16:49   

<strusmb> Ronaldinho dogadał sie z Legia! Wymiana na linii Legia - Barcelona dojdzie do skutku. Oprócz Brazylijczyka klub z katalonii będzie musiał dopłacić 30 mln euro za Łukasza Fabiańskiego. Więcej w Fakcie.
<kanks> Zidane wraca do pilki. Tym razem do metalu. Wiecej w Fakcie
<miero> Posłowie obniżyli swoje diety poselskie o 90%. Więcej w Fakcie.
<strusmb> Dublin stolicą Polski... więcej w Fakcie
<Adam> Chłopiec uwięziony w lodówce zjadł własną nogę. Więcej w "Fakcie".
<bartii> Jarosław Kaczyński podał się do dymisji.
<Alien> Serio?
<bartii> Więcej w Fakcie
<Alien> eee... szkoda ;/


****************************************************************************88

<arbuz> The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland
if they think Polish immigration is a serious problem:
23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
77% of respondents answered: Absolutnie zaden. To nie jest powazna kwestia.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Kosa 20 Kwiecień 07, 16:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 21 Kwiecień 07, 23:14   

<mariniro> kurde, wez tu wracaj po zmroku do domu
<mariniro> ide sobie od dziewczyny
<mariniro> podbija do mnie dwoch typow i chca mnie skroic
<mariniro> psiknalem na nich gazem, dostali po strzale i sie zaczeli na ziemi zwijac
<dzejson> i co, zwiales?
<mariniro> no zwialem, tylko najpierw przeszukalem ich, zeby przypadkiem jakiejs kosy nie mieli itp.
<dzejson> mieli? :>
<mariniro> nie mieli
<mariniro> a wlasnie, chcesz moze kupic motorolke v3 albo nokie e65? wygladaja na malo uzywane
<dzejson> ...

soul> znamy już wszystkie argumenty dlaczego szkolne mundurki są złe, nie mam zamiaru nikogo przekonywać że jest inaczej, każdy ma to co lubi. A tak na serio to ubranie wyszlachetnia. Podobno jak się zioma ubierze w garnitur to mu IQ o 10 punktów skacze i zaczyna mówić dzień dobry i dziękuję
<Glob3r> i jeszcze dodaje +6 do obrony przed ogniem i czarną magią
__________________
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
leszek 
Przyjaciel Klubu


Mój samochód:: 735i e32
Wiek: 48
Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 378
Skąd: trzebnica
Wysłany: 22 Kwiecień 07, 09:13   

do pediatry przychodzi facet.
- panie doktorze mam jak dziecko
- z tą dolegliwością proszę do kolegi specjalisty piętro wyżej
po jakimś czasie lekarze spotykają się
- trafił do ciebie pacjent którego do ciebie wysłałem
- tak
- i co
- rzeczywiście miał jak dziecko 51cm i 3,5kg wagi
:mrgreen:
_________________
siudema






Lepiej stracić sekunde w życiu
jak życie w ciągu sekundy
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: E30 318iA, E30 320i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 2221
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Kwiecień 07, 20:04   

http://www.giercownia.pl/gra/1837/sexy_suntan/
_________________

 
 
 
scraby81 
Boska Moc Wolności


Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 209
Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 25 Kwiecień 07, 07:07   

takie sobie.... :?
_________________
Maniak BMW :P
 
 
 
oggy 

Mój samochód:: 525 tds
Wiek: 29
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 292
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25 Kwiecień 07, 07:55   

asiula: już mi się żyć niechce...;(
mauy: czemu?
asiula: chłopak mnie rzucił :( :( :(
mauy: chciałbym cię jakoś pocieszyć ale...
asiula: kochany jesteś :* nie musisz, dziękuje, że ze mną rozmawiasz :)
mauy: ale g..... MNIE TO OBCHODZI !

==========================================

CSJ 40% mężczyzn przyznaje, że uparwiało sex w samochodzie. Co dziwne tylko 30% kobiet przyznaje się do tego.
CSJ I weź tu wytłumacz wszechpolakowi, że geje nie są źli.

==========================================

KrzyQ: wczoraj chcialem wprowadzic w polsce ruch lewo stronny ale przeszkodzila mi policja z alkomatem :/


:D :D:D
Ostatnio zmieniony przez oggy 25 Kwiecień 07, 07:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 26 Kwiecień 07, 17:16   

Dowcip z Radia Z:

Nadaje Kubuś Puchatek:

- to, że Prosiaczek donosi, to jasne, bo to świnia, to, że Kłapouchy, też, bo to osioł, ale żeby miodek...



=========================

Przeczytaj zanim usuna albo zmienia

Strona konsulatu USA w Krakowie



"Trzask tutaj"
http://polish.krakow.usco...s-and-pets.html

[ Dodano: 27 Kwiecień 07, 02:30 ]
=====================================

http://img54.imageshack.u...age=judeqn4.jpg
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
scraby81 
Boska Moc Wolności


Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 209
Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 27 Kwiecień 07, 06:12   

Dobrzy sa...... :P :P
_________________
Maniak BMW :P
 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 27 Kwiecień 07, 21:35   

Stłuczka na środku skrzyżowania. BMW całe wypchane
napakowanymi dresiarzami, w fiaciku siedzi zwykły facet.
Dresiarze wysiadają z auta i krzyczą do gościa:
- Wysiadaj, k..., napi...amy się! Rozj...łeś nam furę, ty ch...u!
Facet przestraszony odpowiada:
- Panowie, ale... ale panowie nooo, no proszę was! Jak to napi....amy
się?! Przecież ja jestem chudy i jestem sam, a was cały tabun i jeszcze tacy napakowani! Przecież ja nie mam szans . To niesprawiedliwe!
Dresiarze odsunęli się na chwilę i po krótkiej naradzie ich szef mówi:
- No dobra, Masa i Byku będą z tobą.



====================


Jedziesz nocą samotnie samochodem podczas straszliwej burzy. Mijasz
przystanek autobusowy i widzisz troje ludzi oczekujących na autobus:
1. Staruszkę, która wygląda jakby właśnie umierała,
2. Twojego dobrego przyjaciela, który kiedyś uratował Ci życie,
3. Cudowną kobietę (lub faceta), dokładnie taką (takiego) o jakiej
(jakim) zawsze marzyłeś (marzyłaś) .

Komu z nich zaproponowałbyś podwiezienie, zakładając, że masz tylko
jedno wolne miejsce w samochodzie (powiedzmy, że jedziesz małym,
dwuosobowym
samochodem)?

Pomyśl chwilkę, zanim przewiniesz dalej!






































Ten problem moralno-etyczny został kiedyś wykorzystany w pewnej
firmie,
w testach dotyczących podjęcia pracy.

Możesz zabrać umierającą staruszkę i uratować jej życie.

Możesz zabrać przyjaciela i zrewanżować mu się za uratowanie Ci
życia.

Jednak wówczas może się okazać, że już nigdy nie spotkasz swojej
wymarzonej miłości...

Kandydat, którego przyjęto do pracy (jedyny z ponad 200 zgłaszających
się) nie miał wątpliwości, gdy udzielał odpowiedzi:

- Kogo bym zabrał? To proste - NIKOGO. Dałbym kluczyki swojemu
przyjacielowi z prośbą, by zabrał staruszkę jak najszybciej do szpitala.
Sam
zaś zostałbym na przystanku i wspólnie z kobietą z mych marzeń
zaczekałbym
na autobus...

Morał: nie myśl schematycznie!
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
Ostatnio zmieniony przez gizbern 27 Kwiecień 07, 21:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
oggy 

Mój samochód:: 525 tds
Wiek: 29
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 292
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Kwiecień 07, 13:00   

W dniu wczorajszym kolega poinformował mnie ze na powstancow slaskich widzial MORŚWINA. Hehe zastanawialem sie czy to zwierze z oceanarium w arkadach czy co... Okazuje sie ze owemu MORŚWINOWI zrobil foto:D tak zarośniętej kobiety jeszcze nie widziałem... wąs jak u małysza, a na dodatek broda:D hehe a z morświna polewe mam do teraz:P
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 02:56   

Autentyczna korespondencja pracowników pewnego londyńskiego hotelu z gościem tego hotelu. Hotel opublikował te teksty w jednej z ogólnokrajowych gazet.


Szanowna Pani Pokojówko,
Proszę nie zostawiać w mojej łazience tych małych hotelowych mydełek, ponieważ przywiozłem ze sobą własne duże mydło kąpielowe dial. Proszę też zabrać 6 nieotwartych mydełek z półki pod apteczką i 3 z mydelniczki pod prysznicem, ponieważ mi zawadzają. Dziękuję.
S. Berman


Szanowny Gościu z pokoju 635,
Nie jestem tą pokojówką, która zwykle sprząta Pański pokój. Ona ma wolne i wróci jutro, czyli w czwartek. Tak jak Pan prosił, zabrałam 3 mydełka spod prysznica. Zdjęłam 6 mydełek z półki i położyłam na pudełku z chusteczkami, na wypadek gdyby Pan zmienił zdanie. Na półce leżą teraz tylko 3 mydełka, które zostawiłam dzisiaj, bo mam polecenie, by zostawiać codziennie 3 sztuki w każdym pokoju. Mam nadzieję, że jest Pan zadowolony.
Dotty


Szanowna Pani Pokojówko,
Mam nadzieję, że tym razem zwracam się do Pani, która zwykle sprząta mój pokój. Najwidoczniej Dotty nie powiedziała Pani o moim liściku dotyczącym mydełek. Kiedy dziś wieczorem wróciłem do pokoju, zobaczyłem, że położyła Pani 3 kolejne małe camay na półce pod apteczką. Zamierzam pozostać w tym hotelu jeszcze przez dwa tygodnie i zabrałem ze sobą własne kąpielowe mydło dial, nie będę zatem potrzebował tych 6 małych camay, które leżą na wspomnianej półce i przeszkadzają mi przy goleniu, myciu zębów i tak dalej. Proszę je zabrać.
S. Berman


Szanowny Panie,
W ostatnią środę miałam wolny dzień i zastępująca mnie pokojówka zostawiła u Pana 3 hotelowe mydełka, bo mamy polecenie od kierownika, by tak zawsze robić. Zabrałam 6 mydełek, które zawadzały Panu na półce, i przełożyłam je do mydelniczki, gdzie trzymał Pan swoje mydło dial, a dial położyłam w apteczce, aby było Panu wygodniej. Nie ruszałam 3 mydełek, które zawsze wkładamy do apteczki dla nowych gości i co do których nie zgłaszał Pan obiekcji, kiedy wprowadzał się Pan w poniedziałek. Jeśli mogę jeszcze czymś Panu służyć, proszę dać mi znać.
Pańska pokojówka Kathy


Szanowny Panie,
Zastępca dyrektora, pan Kensedder, poinformował mnie dziś rano, że dzwonił Pan do niego wieczorem i skarżył się na pracę pokojówki. Przydzieliłam Panu inną osobę. Mam nadzieję, że przyjmie Pan moje przeprosiny za wszelkie kłopoty. Gdyby miał Pan jeszcze jakieś uwagi, bardzo proszę skontaktować się ze mną, bym mogła sama poczynić odpowiednie kroki. Będę wdzięczna, jeśli zadzwoni Pan wprost do mnie między godziną 8 a 17, numer wewnętrzny 1108.
Elaine Carmen, administrator


Szanowna Pani Administrator,
Nie mogę się z Panią skontaktować telefonicznie, ponieważ opuszczam hotel o 7.45 i wracam dopiero o 17.30 lub 18.00. Właśnie dlatego wczoraj wieczorem dzwoniłem do pana Kenseddera. Pani już wtedy nie było. Prosiłem pana Kenseddera tylko o to, żeby zrobił coś z tymi mydełkami. Nowa pokojówka przydzielona mi przez Panią myślała chyba, że dopiero się wprowadziłem, bo zostawiła u mnie kolejne 3 mydełka w apteczce, poza tymi 3, które zawsze kładzie na półce. W ciągu ostatnich 5 dni zebrałem już 24 mydełka. Czy to się kiedyś skończy?
S. Berman


Szanowny Panie,
Pańska pokojówka Kathy została pouczona, by nie zostawiać mydełek w Pańskim pokoju. Kazałam jej też usunąć te, które już tam były. Jeśli jeszcze mogę czymś Panu służyć, proszę do mnie zadzwonić: numer wewnętrzny 1108, od 8 do 17.
Elaine Carmen, administrator


Szanowny Panie Dyrektorze,
Znikło moje duże mydło dial. Z mojego pokoju zabrano wszystkie mydła, łącznie z moim własnym. Wczoraj wróciłem późno i musiałem wezwać posłańca, żeby mi przyniósł 4 małe kostki cashmere bouquet.
S. Berman


Szanowny Panie,
Poinformowałem naszą administratorkę, pani ą Elaine Carmen, o Pańskim problemie z mydłami. Nie rozumiem, dlaczego w Pańskim pokoju nie było mydła, wydałem przecież wyraźne polecenie, by każda pokojówka przy każdym sprzątaniu zostawiała w każdym pokoju 3 kostki mydła. Natychmiast poczynimy w tej sprawie odpowiednie kroki. Proszę przyjąć moje przeprosiny za kłopoty, które sprawiliśmy.
Martin L. Kensedder, zastępca dyrektora


Szanowna Pani Administrator,
Kto, do diabła, zostawił w moim pokoju 54 mydełka camay? Wróciłem wczoraj wieczorem i leżały u mnie 54 sztuki. Nie chcę 54 małych kostek camay. Chcę moje jedno jedyne, cholerne, wielkie mydło dial. Czy Pani rozumie, że mam tu 54 kostki mydła? Chcę tylko moje duże dial. Proszę mi zwrócić moje kąpielowe mydło dial.
S. Berman


Szanowny Panie,
Skarżył się Pan, że ma Pan w pokoju za dużo mydła, więc poleciłam je sprzątnąć. Następnie poskarżył się Pan panu Kensedderowi, że mydło znikło, więc osobiście przyniosłam je z powrotem 24 kostki camay plus jeszcze 3, które powinien Pan otrzymywać codziennie (sic!). Nic nie wiem o 4 kostkach cashmere bouquet. Najwyraźniej Pańska pokojówka Kathy nie wiedziała, że przyniosłam te mydła, więc także zostawiła 24 sztuki camay plus standardowe 3. Nie wiem, skąd się Pan dowiedział, że goście tego hotelu otrzymują duże kąpielowe mydła dial. Udało mi się znaleźć duże ivory, które położyłam w Pańskim pokoju.
Elaine Carmen, administrator


Szanowna Pani Administrator,
Dziś tylko krótka notatka o stanie mydełek w moim pokoju. Obecnie mam:
- na półce pod apteczką 18 kostek camay w 4 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami,
- na pojemniku na chusteczki 11 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 3 sztukami,
- na toaletce w sypialni 1 słupek z 3 kostkami cashmere bouquet, 1 słupek z 4 dużymi kostkami ivory, do tego 8 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki,
- w apteczce w łazience 14 kostek camay w 3 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami,
- w mydelniczce pod prysznicem 6 kostek camay, bardzo rozmiękłych,
- na północno-wschodnim rogu wanny: 1 kostka cashmere bouquet, mało używana,
- na północno-zachodnim rogu wanny: 6 kostek camay w 2 słupkach po 3 sztuki.
Proszę poprosić Kathy, by przy każdym sprzątaniu dopilnowała, żeby słupki były równo ułożone i odkurzone. Proszę ją także poinformować, że słupki, w których jest więcej niż 4 kostki, mają tendencję do przewracania się. Pozwolę sobie zasugerować, że parapet w mojej łazience nie jest wykorzystywany i że znakomicie nadaje się do składowania kolejnych dostaw. I jeszcze jedno: kupiłem sobie kostkę kąpielowego mydła dial, którą będę przechowywał w hotelowym sejfie, by uniknąć dalszych nieporozumień.
S. Berman
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
maximus 
BAD LOOK BMW


Mój samochód:: BMW E36 318i
Wiek: 27
Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 703
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 05:50   

oj zdarzaja sie niekiedy tak poryci ludzie czesto jezdze po klientach i wiem jakie maja kaprysy czasem sami byscie sie zdziwili :D
_________________
"Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"

-------


KONKURS NA BMW LATO 2007



-------
 
 
 
oggy 

Mój samochód:: 525 tds
Wiek: 29
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 292
Skąd: Wrocław
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 13:32   

Maximus... co do dziwnych klientow:

jeden z moich stalych zleceniodawcow (najczesciej od odwirusowania maszyny lokalnej...) srednio raz w miesiacu ma ok 16 000 - 35 000 (tak, to dobra liczba) przeroznych szkodnikow. Przetestowalem u niego wszelkie mozliwe antyvirusy (na mojej maszynie od roku jednego uzywam - do tego czasu nie mam nic...), wszelkie firewalle, spyboty, reinstale systemow, formaty itd:D

sam klient usilnie twierdzi, ze on po zadnych dziwnych stronach nie chodzi i niczego nie sciaga... (a te cookies w temporarach, eventLog i te skroty na pulpicie?:D:D)

nie mniej jednak mam z goscia zawsze niezla polewe:D
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 14:23   

a ja czasem łażę po dziwnych stronkach.... przyznaję się bez bicia... rok czasu bylo ok, ale ostatnio chyba jakąś wenere złapałem bo mi muli kompa strasznie. może skorzystam z Twoich usług skoro masz doświadczenie :) hehehe... drogi jesteś? :)
ja to umiem w kompie power klinąć i tyle ...
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
 
 
 
oggy 

Mój samochód:: 525 tds
Wiek: 29
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 292
Skąd: Wrocław
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 15:34   

generalnie dla kumpli mozna sie dogadac za browara:) a za takich mam was, wiec na pw wrzuc jakis namiar gdzie i kiedy pasuje:P do wro wroce jakos tak w piatek:)

Pozdro! bmw_beer
 
 
maximus 
BAD LOOK BMW


Mój samochód:: BMW E36 318i
Wiek: 27
Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 703
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 17:29   

oggy ostatnio bylem u klienta ktory lubi ogladac zoofilie po necie i jest tego maniakiem, co tu zrobic?? jak robilem u niego formata to kazal mi za wszelka cene zachowac ulubione z IE bo swoje adresy 348 (dokladnie tyle) stron zbieral przez prawie rok i selekcjonowal :D ale polewka :D
_________________
"Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"

-------


KONKURS NA BMW LATO 2007



-------
 
 
 
gizbern 


Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 264
Skąd: wrocek
Wysłany: 30 Kwiecień 07, 18:04   

oggy... ze mną nie bedziesz miał dylematów :) oglądam tylko młode (min 18lat) i ładne jak na avatarze :)
bez zwierzaków, trupów itp :mrgreen: :party: :mrgreen:
_________________
oto moje kobietki :) http://forum.maxbimmer.pl...anka-vt4327.htm
Ostatnio zmieniony przez gizbern 30 Kwiecień 07, 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
scraby81 
Boska Moc Wolności


Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30
Dołączył: 28 Sty 2007
Posty: 209
Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 1 Maj 07, 07:57   

Tata eskimos z synkiem eskimoskiem poszli na polowanie. Widzą białego niedźwiedzia. Tata eskimos złożył się do strzału. Wypalił. Niedźwiedź padł.
- Słuchaj mój synu - mówi tata eskimos - to jest biały niedźwiedź. Jest bardzo pożyteczne polowanie na niedźwiedzia, bo zwierz ów ma bardzo ciepłe futro, z którego można zrobić wyśmienite odzienie.
- Rozumiem mój ojcze - odpowiedział eskimosek
Poszli dalej. Widzą białą fokę. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i zwierzę padło.
- Popatrz mój synu - powiada tata eskimos - to jest foka. Z niej możesz mieć futro oraz wyborny tłuszcz.
- Tak mój ojcze - pokiwał głową eskimosek
Idą dalej. Widzą białego człowieka. Tata eskimos złożył się do strzału, wypalił i człowiek padł.
-Popatrz mój synku, to jest myśliwy z Europy. Ani z niego nie wytopisz tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda.
Tata eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunął rękę do kieszeni kurtki denata.
- Europejczyk w zasadzie na nic nie przyda, ale pudełko zapałek zawsze przy nim znajdziesz.

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości i pyta ją bardzo grzecznie, aby pokazała mu prawo jazdy.
Blondynka obrażona odpowiada:
- Chciałabym, abyście lepiej ze sobą współpracowali. Nie dalej jak wczoraj jeden z was zabrał moje prawo jazdy, a już dziś oczekujecie, że je wam pokażę.

Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie druga kradnie wasz portfel.
- Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !

Wystarczy pozniej wrzuc wiecej :P :P
_________________
Maniak BMW :P
Ostatnio zmieniony przez scraby81 1 Maj 07, 08:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
maximus 
BAD LOOK BMW


Mój samochód:: BMW E36 318i
Wiek: 27
Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 703
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 1 Maj 07, 08:33   

Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna ?
- Jeszcze jak ! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki !



Trzy pijane kobiety wracają z imprezy do domów. Po drodze zachciało im się siusiu więc poszły to zrobić na pobliskim cmentarzu. Następnego dnia spotykają się mężowie owych kobiet i padają pytania:
- Zenek , w jakim stanie wróciła wczoraj twoja żona do domu?
- Lepiej nie mówić, była bardzo pijana.
- Stachu a twoja? - pyta Zenek
- Oh! Dosyć tego że była pijana to także przyszła do domu bez majtek.
- A co z twoją Heniu?
- Szkoda słów. Dosyć że wróciła pijania, bez majtek, to w pupie miała wstążkę "My chłopcy z Sosnowa nigdy Cię nie zapomnimy".




Kobieta zamówiła nową szafę. Przyjechała ekipa. Zamontowała wszystko i odjechała. Po pewnej chwili na dole na ulicy przejechał tramwaj, a tu nagle się szafa otwiera. I tak kilka razy. Kobieta zamyka szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera. Zdesperowana idzie po sąsiada. Opowiada mu wszystko. Zamykają razem szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera i tak kilka razy pod rząd. W końcu sąsiad proponuje:
- Wie Pani co ? Ja wejdę do środka szafy, jak będzie jechał tramwaj i szafa się znowu otworzy to wtedy zobaczę to od wewnątrz i będę wiedział co się dzieje.
Tak jak zaproponował, tak i zrobił.
Tramwaj nie jechał, a w między czasie przyszedł mąż z pracy. Ściąga płaszcz. Myśli sobie: - O nowa szafa ! Pewnie żona chciała mi zrobić prezent. Otwiera szafę i wryty ze zdziwienia mówi:
- A Pan co tutaj robi?
Gostek odpowiada: - I tak Pan nie uwierzy - Czekam na tramwaj !



Jedzie sobie ksiadz samochodem. Zatrzymuja go dwaj policianci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wiezie?
- Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegi:
- Ty! Co to jest bojler do zakrystii?
A drugi:
- Nie wiem, to ty chodziłes 2 lata na religię !!!




Siedza sobie dwie sasiadki w oknie nagle jedna mowi do drugiej:
-patrz, twoj stary idzie z kwiatami; na to ta druga:
-cholera bede mu musiala dac d***; na co pierwsza mowi zdziwiona:
-to wy nie macie wazonow ?



Rolnik kupil do gospodarstwa zebre i zaprowadzil ja do obory.
Zebra zaczela sie zastanawiac co tez ona bedzie tu robic i
postanowila spytac wspollokatorow.
Zaczela od krowy:
-Krowa ,co tu robisz ?
-Rano wyprowadzaja mnie na pastwisko ,pase sie tam caly dzien ,
potem wieczorem mnie doja i odprowadzaja do obory .
"Nie jest zle"-pomyslala zebra ,ale zpytala jeszcze konia ,na co ten:
-Czasem pociagne jakis woz ,czasem zaoram jakies pole ,ale najczesciej
pase sie spokojnie na pastwisku.
Zebra postanowila jeszcze spytac byka :
-A co ty to robisz ?
-Te, mala, sciagnij pizamke to zobaczysz !



Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej
kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie
rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale
patrzy sie, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, juz szosta!".
_________________
"Gdyby Bog popieral przedni naped chodzilibysmy na rekach"

-------


KONKURS NA BMW LATO 2007



-------
 
 
 
oggy 

Mój samochód:: 525 tds
Wiek: 29
Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 292
Skąd: Wrocław
Wysłany: 1 Maj 07, 19:55   

Maximus - zainstaluj mu Ubunciaka albo Mandrive, naucz klikologii, bo to prawie jak winda, syfow nalapac nie powinien:) antyvir pod winda u takiego kolesia niewiele da, skoro on i tak jest przywiazany do swoich "ulubionych":D dodatkowo prawdopodobnie czesc shitow instalowal wiedzac, ze klika na potwierdzenie:)

Gizbern, wobec tego domniemam ze masz tylko spyware na kompie i moze z pare odmian roznych trojankow:)

Pzdr!
Ostatnio zmieniony przez oggy 1 Maj 07, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Pióra Wieczne Pióro Waterman Malizna.pl Twoja fotka w sieci - Mapa Forum
sprzęt medyczny | reklamówki | przyslowia24.olkusz.pl | wina | ośrodek terapii uzależnień