Wysłany: 29 Luty 08, 14:59 Słuszny tekst komentujacy debilne zachowanie Zientarskiego
Himalaje hipokryzji
Łukasz Warzecha "Fakt":
Wypadek Macieja Zientarskiego to festiwal niebywałej hipokryzji. Zadawałem sobie dzisiaj pytanie, jak wyglądałyby komentarze i wiadomości w mediach, gdyby za kierownicą nie siedział właśnie Zientarski, ale jakiś anonimowy Jan Pipsztycki. Pewnie byłaby mowa o głupocie, brawurze, potencjalnym, a i faktycznym zabójcy.
Ale ponieważ uczestnikiem zdarzenia był znany dziennikarz, więc mamy tylko pełne troski opowieści o jego stanie zdrowia i apele w Antyradiu o krew.
Owszem, życzę Maciejowi Zientarskiemu powrotu do zdrowia. Po to, żeby mógł stanąć przed sądem i odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym. Mam nadzieję, że dostanie wyrok niezbyt wysoki, ale bez zawieszenia oraz straci na zawsze prawo jazdy.
Ja nie mam oporów. Zientarskiego nie znałem, solidarności zawodowej tu nie czuję żadnej. Może dlatego, że Puławską jeżdżę w tamtym miejscu niemal codziennie i dreszcz mnie przechodzi na myśl, co by było, gdybym się tam znalazł w chwili, gdy młody Zientarski miał omamy, że jest na torze wyścigowym. Mogę zatem napisać wprost: Maciej Zientarski zachował się jak idiota bez kontaktu z rzeczywistością. Za kierownicą sportowego samochodu był potencjalnym mordercą przypadkowych ludzi. Jest człowiekiem niebezpiecznym dla otoczenia. Dla publicznego dobra już nigdy nie powinien usiąść za kierownicą. Nigdy.
W wypadku zginął dziennikarz `Superaka". Miał straszną śmierć, wygląda na to, że się spalił. A ja zadaję sobie pytanie, czy był bez winy. Mowę mu odjęło? Zientarski, cisnąc gaz, sterroryzował go pistoletem? Czy coś zabroniło mu powiedzieć: `Maciek, zwolnij, nie szalej, tu są ludzie dookoła"?
Zientarski podobno lubił ostrą jazdę. Zastanawiam się, jak to możliwe, że dotąd nie stracił prawa jazdy (co być może uratowałoby mu zdrowie, a koledze życie). I mam natychmiastową odpowiedź: takich drogowych kretynów widzę wokół siebie setki. Są bezkarni, ponieważ polska policja skupia się niemal wyłącznie na mierzeniu prędkości (o czym już kiedyś pisałem). Znam w Warszawie kilkanaście miejsc, gdzie w godzinach szczytu bezmyślni kretyni łamią przepisy - nie przekraczając prędkości - po kilkanaście razy w ciągu minuty. Jedno z nich jest tuż obok miejsca, gdzie Zientarski wbił się w słup: niecierpliwi posiadacze dobrych aut notorycznie omijają zakorkowany jedyny pas skrętu z Rzymowskiego w prawo w Puławską w stronę Piaseczna, przejeżdżając przez powierzchnię wyłączoną z ruchu, wprost pod koła samochodów, jadących Puławską. Nigdy nie widziałem tam policji. Podobnie jak w innych niebezpiecznych miejscach.
Zientarski należał do grupy tych, którym się wydaje, że znana gęba upoważnia ich do nieliczenia się z nikim i niczym. Gwiazdorska elitka uwielbia chwalić się tym, ile kto jechał swoim dobrym autem i jak poradził sobie z zatrzymującą go policją. I faktycznie - polscy policjanci mają tendencję do ulegania czarowi znanej gęby. `A, pan Maciek. No, no, jechał pan 167 na godzinę. Niech pan trochę zwolni i szerokiej drogi". Taki mamy etos służby w drogówce. Gliniarz z małego hrabstwa w Stanach zachowałby się dokładnie odwrotnie: gdyby dopadł jakiegoś celebryta, wziąłby sobie za punkt honoru nie odpuszczać. Bo nikt mu nie będzie rozkazywał na jego terenie. Stąd potem na portalach plotkarskich wieści o złapanych na jeździe po pijaku albo łamaniu innych przepisów różnych Bradach Pittach i innych Jackach Nicholsonach.
Na Dzienniku.pl można przeczytać taką informację: współtwórca programu, który prowadził Zientarski, niejaki Maciej Pruszyński, beztrosko oznajmia, że `każdy mężczyzna mając okazję zasiąść za kierownicą ferrari, zechciałby sprawdzić, ile ono pojedzie". Dalej portal pisze, że Pruszyński `nie potępia kierowcy nawet za to, że dziennikarz sprawdzał ile pojedzie na ruchliwej i wyboistej ulicy Puławskiej".
Nie znam pana Pruszyńskiego. Szkoda, bo gdybym go znał, to bym go spytał, czy pamięta pewnego cwanego faceta, któremu kilka lat temu bardzo spieszyło się zimą do pracy. Tak bardzo, że zabił na przystanku autobusowym kilka osób. A może on też sprawdzał, ile pojedzie jego focus? A co by powiedział pan Pruszyński, gdyby ferrari Zientarskiego pociągnęło za sobą inne auto, którym jechałaby np. rodzina z małym dzieckiem? Też byłby taki wyrozumiały?
Nie oglądałem programów Zientarskiego. Podobno propagował bezpieczną jazdę. Okazuje się, że i to była hipokryzja. Z takimi jak on ludźmi jest jak z groźnymi przestępcami, którzy nie popełniają przestępstw, póki siedzą w więzieniu. Drogowy bandyta nie jest zagrożeniem, jeśli nie może wsiąść za kierownicę. Życzę młodemu Zientarskiemu, żeby wykurował się całkowicie. I żeby już nigdy, przenigdy nie usiadł za kółkiem. Dla dobra własnego i przypadkowych ludzi dookoła.
Nie piszę na tym forum za często , ale tego tekstu nie mogłem pusicić mimo uszu. Faktycznie gdyby ten wypadek spowodował człowiek siedzący za kierownicą BMW E36 to kipiało by od komentarzy - jacy idioci jeżdzą BMW. A , że to wielki Zientarski to wielkie halo żeby oddawać krew i ratować bałwana. Niech wraca do zdrowia , tego mu życzę , ale zyczę mu również żeby stracił prawo jazdy dozywotnio i nigdy nie miał okazji jeździć więcej czymkolwiek
_________________ Nie jedź szybciej niż Twój anioł stróż potrafi latać
Że jest nagonka na BMW - wiemy od dawna, tak jak to, że "gwiazdom" wszystko
uchodzi bezkarnie, ale opinie o tej sytuacji są podemowane głównie przy udziale emocji a nie na zimno i zgodnie z wszystkimi faktami.
Ja jednak cały czas słucham nowych informacji na temat tej sprawy i chce usłyszeć
oficjalny -końcowy- komunikat -- który powinien rozwiać wszyskie niewiadome
-- wtedy można wydawać "wyroki"...
Pzdr
_________________ Tylko BMW - reszta to namiastka samochodu...
Faktycznie gdyby ten wypadek spowodował człowiek siedzący za kierownicą BMW E36 to kipiało by od komentarzy - jacy idioci jeżdzą BMW.
Dokładnie tak jak piszesz , taka sytuacja była chyba rok temu , gosc rozwalił sie
w tym samym miejscu jadac BMW E36 , miał pecha bo nie był sławny i niestety
od razu podniosły sie krzyki ze kierowcy beemek to piraci drogowi itp itd .
Przecież wiadomo że temat z nagłówkiem "Morderca w BMW" wywołuje tylko jeden
ale najbardziej oczekiwany przez piszących w gazetkach od taniej sensacji komentarz: "młodociany bezmózgowiec za kółkiem BMW zabija ludzi..."
a wielu nie czytając, po samym tytule doda "że był w dresie, naćpany i pijany.
Nagłówek: Zabójczy Ford albo Niszczycielska Toyota - przejdzie bez echa.
Tak jest i chyba nie ma co z tym walczyć bo tego nie zmienimy - ilu ludzi jeździ
BMW a ilu należy do Klubów, pomijajac że Klubowicze też czasem szaleją...
_________________ Tylko BMW - reszta to namiastka samochodu...
Ostatnio zmieniony przez BMW_Zbyszek 29 Luty 08, 16:38, w całości zmieniany 1 raz
Mój samochód:: BMW E36 320i VANOS COUPE
Wiek: 23 Dołączył: 20 Paź 2007 Posty: 19 Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 29 Luty 08, 17:12
hmmm dziwia mnie troszke wasze komentarze. napewno kazdy z was jadac takim autem jakim jest F1 modena nie jechal by 50km/h mial poprostu pecha , ale dziwi mnie ze nie przewidzial ze moze go wybic na tym uniesieniu ;/ zycze mu powrotu do zdrowia pozdro
tym bardzej że ten "chopek" był znany od dawna a on nie był pierwszy raz w wawie,
jeżdżąc po wrocku wiem gdzie mogę przycisnąć a gdzie nie, mimo że niby droga "ładna",
a takie auto w ogóle nie nadaje sie na nasze drogi więc tym bardzej dziwię się że nim wyjechał....
Faktycznie gdyby ten wypadek spowodował człowiek siedzący za kierownicą BMW E36 to kipiało by od komentarzy - jacy idioci jeżdzą BMW.
Dokładnie tak jak piszesz , taka sytuacja była chyba rok temu , gosc rozwalił sie
w tym samym miejscu jadac BMW E36 , miał pecha bo nie był sławny i niestety
od razu podniosły sie krzyki ze kierowcy beemek to piraci drogowi itp itd .
2 lata temu 25.02 , "łyniu" z Warszawy, mowia ze około 150km/h to samo miejsce, pozniej znginela tam osoba ktora przyszla zapalic znicz (inny kierwca wylecial w tedy miejscu w tamtym miejscu), napewno zawinil lacznik biedzy pedalami a kierownica tego nie zaprezczam, ale ludzie uskarzaja sie ze jadac 70 km/h mozna sobie nabic guza
Macie racje jestem ciekaw czy jak by sie rozbił zwykły szary człowie nie znany tak jak Zientarski, byłby apel o oddawanie krwi raczej nie a niczym sie nie rózni od nas moze tym ze jak poczuł moc tego auta to mu szajba odbiła i "rura" miał przyjemnosc kilka sekund i drogo zapłacił oby juz nie wsiadł za kierownice zadnego pojazdu
_________________ "Nie czyń sekretów ze swoich zamiarów. Niech inni kierowcy dowiedzą się, co zrobisz za chwilę."
Wysłany: 29 Luty 08, 19:33 Re: Słuszny tekst komentujacy debilne zachowanie Zientarskie
Słuszny... nie słuszny...
między Bogiem a prawdą.... komu z nie przytrafiło się przegiąć pały na maxa za kierownicą ? kto z nas nigdy nie złamał kilkukrotnie ograniczeń prędkości ? i kto ma odwagę się do tego przyznać - to już inna para kaloszy.
Akurat Ziętarskiego lubiłem i to bardzo, nie za to jak jeździł, ale za to jaki program robił - ze świecą szukać innego tak szurniętego na punkcie motoryzacji gościa i drugiego takiego programu. Tam wszystko pokazywali od tej "innej" strony, od której nigdy w żadnym innym POLSKIM programie nikt nikomu nie pokazywał.
Co do wypadku ? Przegiął chłop pałę, tak samo jak przeginają setki tysięcy innych kierowców, mylić się, jest rzeczą ludzką... źle ocenił auto, drogę, może i możliwości, stało się. Miał pecha. Takiego samego pecha mogłem mieć ja, czy każdy z nas. Może niekoniecznie w ferrari, może nie koniecznie przy 200....
A na zupełnym marginesie proponuję zajrzeć do wątku "ile jechaliście najszybciej" czy jakoś tak I niech mi tu nikt nie pierdzieli, że wszyscy jak jeden mąż jechali na autobana albo na pas lotniska sprawdzać ile bmw pojedzie....
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Z tego co mi wiadomo, to są tam znaki informujące o nierównym terenie i znak ograniczenia prędkości, więc to chyba do czegoś zobowiązuje? Czy może się myle? Tym bardziej, że tamta droga jest dość znana, a tym bardziej powinien ją znać ktoś taki jak Ziętarski.
Owszem nie wymagam jazdy równe 50km/h, ale prawie 200km/h to chyba "lekka" przesada.
Skoro tak bardzo chciał sprawdzić swoje boskie rajdowe auto, to są do tego przeznaczone miejsca. Jak dla mnie maksymalny brak wyobraźni, totalny egozim i jeszcze wiele epitetów ciśnie mi się na język.
Mam nadzieje, że wyrok za to co zrobił będzie sprawiedliwy, a nie podtyktowany 'znanym nazwiskiem'.
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
Mam nadzieje, że wyrok za to co zrobił będzie sprawiedliwy, a nie podtyktowany 'znanym nazwiskiem'.
na stos.... albo ukamienować
p.s. wiadomo już przynajmniej kto prowadził to auto... ? bo wczoraj powiedzieli jasno, że jechali obaj, obaj byli POZA autem po wypadku bo powypadali z niego, więc... jeśli o czymś nie wiem, to oświećcie mnie proszę
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Ostatnio zmieniony przez SataN 29 Luty 08, 19:49, w całości zmieniany 1 raz
Mam nadzieje, że wyrok za to co zrobił będzie sprawiedliwy, a nie podtyktowany 'znanym nazwiskiem'.
na stos.... albo ukamienować
p.s. wiadomo już przynajmniej kto prowadził to auto... ? bo wczoraj powiedzieli jasno, że jechali obaj, obaj byli POZA autem po wypadku bo powypadali z niego, więc... jeśli o czymś nie wiem, to oświećcie mnie proszę
Nie wazne kto jechal, wazny jest efket tej jazdy - jeden czlowiek nie zyje, drugi jest w ciezkim stanie. To malo? Czy o takiej jezdzie pisales wyzej? Ze czasem kazdy sobie depta wiecej niz powienien? Jezeli tak, to mam nadzieje, ze nigdy nie znajdziemy sie na tej samej ulicy.
Przed chwila wlasnie mowili, ze kierowca byl Zientarski. Proponuje ogladac tv i nie tylko te repotraze, ktore wyslawiaja boskiego Zientarskiego.
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
Nie wazne kto jechal, wazny jest efket tej jazdy - jeden czlowiek nie zyje, drugi jest w ciezkim stanie. To malo? Czy o takiej jezdzie pisales wyzej? Ze czasem kazdy sobie depta wiecej niz powienien? Jezeli tak, to mam nadzieje, ze nigdy nie znajdziemy sie na tej samej ulicy.
Przed chwila wlasnie mowili, ze kierowca byl Zientarski. Proponuje ogladac tv i nie tylko te repotraze, ktore wyslawiaja boskiego Zientarskiego.
No więc po kolei
1- to, że zap.... jak idioci, to wiadomo, ale nikt tak na prawdę nie wie do cholery ile i co się tam stało tak na prawdę, ludzkie oko nie jest w stanie odróżnić prędkośći 160 czy 200 i w tym przypadku nie jest to wcale miarodajne.
2- Każdy sobie depta więcej niż powinien bez wyjątków, niektórzy mniej, niektórzy więcej - oni przegięli i to jest akurat oczywiste, do tego mieli potwornego pecha
3- To że kierwocą był Zientarski, to jednak troszkę zmienia mój punkt widzenia - dlatego, że facet mający doświadczenie, wiedzę... powinien też mieć dużo więcej wiedzy i wyobraźni od przeciętnego misia. Nie mniej jednak on nadal jest człowiekiem. Jeśli z tego wyjdzie na 100% odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci... a jakie będą tego konsekwencje - zobaczymy z czasem
4- mam taki fajny dzień, że na razie jedyna rzecz jaką sobie zdążyłem poczytać poza maxbimmerem, to etykietka od szamponu... i w dalsze szczegóły nie będę się może wdawał
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Nie wazne kto jechal, wazny jest efket tej jazdy - jeden czlowiek nie zyje, drugi jest w ciezkim stanie. To malo? Czy o takiej jezdzie pisales wyzej? Ze czasem kazdy sobie depta wiecej niz powienien? Jezeli tak, to mam nadzieje, ze nigdy nie znajdziemy sie na tej samej ulicy.
Przed chwila wlasnie mowili, ze kierowca byl Zientarski. Proponuje ogladac tv i nie tylko te repotraze, ktore wyslawiaja boskiego Zientarskiego.
No więc po kolei
1- to, że zap.... jak idioci, to wiadomo, ale nikt tak na prawdę nie wie do cholery ile i co się tam stało tak na prawdę, ludzkie oko nie jest w stanie odróżnić prędkośći 160 czy 200 i w tym przypadku nie jest to wcale miarodajne.
2- Każdy sobie depta więcej niż powinien bez wyjątków, niektórzy mniej, niektórzy więcej - oni przegięli i to jest akurat oczywiste, do tego mieli potwornego pecha
3- To że kierwocą był Zientarski, to jednak troszkę zmienia mój punkt widzenia - dlatego, że facet mający doświadczenie, wiedzę... powinien też mieć dużo więcej wiedzy i wyobraźni od przeciętnego misia. Nie mniej jednak on nadal jest człowiekiem. Jeśli z tego wyjdzie na 100% odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci... a jakie będą tego konsekwencje - zobaczymy z czasem
4- mam taki fajny dzień, że na razie jedyna rzecz jaką sobie zdążyłem poczytać poza maxbimmerem, to etykietka od szamponu... i w dalsze szczegóły nie będę się może wdawał
POdejrzewam, że gdyby jechal znacznie mniej tak do 90 km/h to nic takiego by nie miało miejsca.Dwoje ludzi nadal cieszyłoby się w pełni życiem.
Oczywiście życzę, aby Zientarski wyszedł z tego cało i odpowiedział za to co zrobił, ale obawiam się, że dla niego skończy się to znacznie łagodniej niż dla przysłowiowego Kowalskiego a tak nie powinno być. Zresztą zobaczymy, być może Temida tym razem okaże się sprawiedliwa.
Ps. Mimo wszystko życzę aby dalsza część wieczoru była udana
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
Nie wazne kto jechal, wazny jest efket tej jazdy - jeden czlowiek nie zyje, drugi jest w ciezkim stanie. To malo? Czy o takiej jezdzie pisales wyzej? Ze czasem kazdy sobie depta wiecej niz powienien? Jezeli tak, to mam nadzieje, ze nigdy nie znajdziemy sie na tej samej ulicy.
Przed chwila wlasnie mowili, ze kierowca byl Zientarski. Proponuje ogladac tv i nie tylko te repotraze, ktore wyslawiaja boskiego Zientarskiego.
No więc po kolei
1- to, że zap.... jak idioci, to wiadomo, ale nikt tak na prawdę nie wie do cholery ile i co się tam stało tak na prawdę, ludzkie oko nie jest w stanie odróżnić prędkośći 160 czy 200 i w tym przypadku nie jest to wcale miarodajne.
2- Każdy sobie depta więcej niż powinien bez wyjątków, niektórzy mniej, niektórzy więcej - oni przegięli i to jest akurat oczywiste, do tego mieli potwornego pecha
3- To że kierwocą był Zientarski, to jednak troszkę zmienia mój punkt widzenia - dlatego, że facet mający doświadczenie, wiedzę... powinien też mieć dużo więcej wiedzy i wyobraźni od przeciętnego misia. Nie mniej jednak on nadal jest człowiekiem. Jeśli z tego wyjdzie na 100% odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci... a jakie będą tego konsekwencje - zobaczymy z czasem
4- mam taki fajny dzień, że na razie jedyna rzecz jaką sobie zdążyłem poczytać poza maxbimmerem, to etykietka od szamponu... i w dalsze szczegóły nie będę się może wdawał
POdejrzewam, że gdyby jechal znacznie mniej tak do 90 km/h to nic takiego by nie miało miejsca.Dwoje ludzi nadal cieszyłoby się w pełni życiem.
Oczywiście życzę, aby Zientarski wyszedł z tego cało i odpowiedział za to co zrobił, ale obawiam się, że dla niego skończy się to znacznie łagodniej niż dla przysłowiowego Kowalskiego a tak nie powinno być. Zresztą zobaczymy, być może Temida tym razem okaże się sprawiedliwa.
Ps. Mimo wszystko życzę aby dalsza część wieczoru była udana
eee.... no... pisałem już to na czacie... jeśli nie chcesz, to na serio nie musisz mi wierzyć ale taka prędkość o jakiej piszesz, przy tego tupu dzwonie - auto wpada bokiem na przeszkodę nieruchomą, w dodatku wąską - tak się niestety kończy, ferrari to jest niskie auto, kierowca i pasażer siedzą po jego środku, dokładnie tak auto wpada na słup... tu wystarczy 70-100 km/h żeby się zabić niestety, tam auto jest najsłabiej chronione, pasażerowie najbardziej narażeni na uszkodzenia ciała
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Kosa masz racje ze mogło byc tak ze pasazer prowokował ale to kierowca odpowiada za czyny na drodze a nie pasazer ...... Stało sie jak stało czasu nikt nie cofnie moze ktos wyciagnie z tego jakies wnioski nastepnym razem...
_________________ "Nie czyń sekretów ze swoich zamiarów. Niech inni kierowcy dowiedzą się, co zrobisz za chwilę."
racja Kosa ponioslo go bardzo, poniosla go brawura moze chec popisania sie przed kolegami nie wiemy jak to bylo wiemy tylko co sie stalo !! mam nadzieje tylko ze bedzie pociagniety do odpowiedzialnosci za to co zrobil!!
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
To w testach zderzeniowych to chyba zadnej gwiazdki by nie dali ...
Zdrowo zapierdzielał i tyle , szkoda ludzi
pamiętaj, że to auto się zapaliło....
Pamietam o tym ale sam zobacz na jak drobne częsci rozmieniło sie to autko ... predkosc
była konkretna , zreszta proponuje sobie przegladnac strone wreckedexotics tam sa
pokazane własnie dzwony roznych szybkich autek i czasem tez podana predkosc ...
Pamietam o tym ale sam zobacz na jak drobne częsci rozmieniło sie to autko ... predkosc była konkretna , zreszta proponuje sobie przegladnac strone wreckedexotics tam sa pokazane własnie dzwony roznych szybkich autek i czasem tez podana predkosc ...
Dobra.... koniec tematu Ziętarskiego I tak do niczego nie dojdziemy a biegłymi sądowymi nie jesteśmy Ja tu mam inne zmartwienie, dzisiaj sobie opony kupiłem bo liczyłem na to, że napis inspection się nie pojawi tak szybko
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum