Wysłany: 26 Październik 07, 19:49 Kobiety za kierownicą
Mam nadzieję że się tym tematem nie narażę płci pięknej.
Od jakiegoś czasu jestem mieszkańcem Wrocławia i bardzo mocno rzuciło mi się w oczy "kultura" jazdy kobiet. Otóż nie wiem czym to jest spowodowane, ale te nasze wspaniałe kobietki mają chyba klapki na oczach. We Wrocławiu jest sporo miejsc w których kończy się jeden pas ruchu i trzeba zjechać na inny. NIGDY (naprawdę nigdy) nie zdarzyło mi się aby kobieta siedząca za kierownicą mnie wpuściła. Albo udają że nic nie widzą, albo jadą tak blisko autka przed nimi że igły by się nie wcisnęło. Dziś miałem taką sytuację, że nie wytrzymałem i zatrąbiłem na koleżankę z sąsiedniego autka i pokazałem aby mnie wpuściła. A wiecie co ona zrobiła. Pokazała mi OK i dała po garach. Dopiero kierowca jadący za nią widząc co ona wyprawia otworzył okno aby mi powiedzieć że mnie wpuści a ona po prostu ma swój świat.
Ta właśnie sytuacja spowodowała powstanie tego tematu w mojej głowie.
Jeździłem praktycznie po całej naszej Ojczyźnie i Wrocław jest jedynym miastem gdzie kobiety jeżdżą w ten właśnie sposób.
Oczywiście, aby wszystko było jasne nie wrzucam wszystkich kobiet do jednego worka.
Gorące pozdrowionka dla wszystkich kierowców
HEEJ !!
_________________ Aby zmienić Świat trzeba najpierw zmienić siebie.
oj tu sie zgadzam z kolega... ale musze przyznac, ze mam juz okreslony typ
takowych kierowców: kobieta, wiek 45 wzwyż , trwała na głowie, rude wlosy,
pojazd kierowany - zawsze gabarytów Fiat Panda / Daewoo Matiz.
Jak widze cos takiego w okolicy to uciekam gdzie się da
Zauwazylem, ze mlode kobiety po pierwsze - doskonale wiedza do czego sluza
swiatla awaryjne (dziekuje/przepraszam), po drugie przepuszczaja innych kierowcow
stosunkowo czesciej niz mezczyzni. Niestety czesciej mozna je zobaczyc, gdy sa
zaobsorbowane czyms innym niz prowadzenie - rozmowa przez telefon/ poprawa
makijazu itd.
Wiec generalnie - poza tym sprecyzowanym typem (ktory jest bardzo zblizony
do kierowcow w kapeluszach w SKODACH), nie moge powiedziec, zeby ktoras
z plci byla bardziej przyjazna dla innych uzytkownikow drog
Heh ja raczej stanę w obronie kobietek za kierownicą , fakt czasem są sytuacje tego typu
że zaabsorbowane innym czynnosciami nie zwracają uwagi na pozostałych uzytkowników
drogi niemniej jednak czesciej ustepują miejsca (wyjazd z podporządkowanej) natomiast
faceci traktuja sprawe troche jakby to była kwestia ich honoru bądz jego utraty jesli
kogos wpuszcza przed siebie i tym samym pozbawią się 1-go miejsca np przed
swiatlami
Myśle ze można napisac pokaźnych rozmiarów prace doktorską na temat użytkowników
polskich dróg nie mniej jednak generalizowanie nie ma sensu bo zawsze znajdzą się
rodzynki których zachowanie będzie znacznie odbiegało od pozostałych
"Ta właśnie sytuacja spowodowała powstanie tego tematu w mojej głowie. "
Muszę bronić naszej płci(tzw solidarność.... )
Owszem są to dość trudne tematy:zachowania na drodze,panów czy pań.Ale w tym miejscu muszę powiedzieć ,że niestety są to incydentalne zdarzenia i nie nalezy generalizować Myślę ze jako faceci bardziej je poprostu zauważacie i myślę ,ze nie pozostaje nic innego tylko ugryść się w język i powstrzymać nerwy
niedalej jak wczoraj widzieliśmy dość irytującą sytuację na drodze w wykonaniu męszczyzn opowiem w dużym skrócie:
na drodze czteropsmowej popsuł sie samochód,kierowca postwił trójkąt zgodnie z obowiązującymi przepisami próbował na cito go uruchomić,a co zrobili faceci którzy jechali za nim z kazdej strony otrąbili go i zwyzywali doprowadzając gościa do szewskiej pasji I PO CO???? Bo jechali kazdy lepszą furą od jego auta i mieli w d... czy może wysiąsc i pomóc woleli pokazać swoim zachowaniem ze oni są górą
Napisałam to dlatego zeby zrównoważyć ocenę urzytkowników na drodze Bo napeno często pomijacie fekt nie wpuszczenia was przez innego faceta ale kobitka jak zachowa sie wprawdzie niefajnie ale raczej statystycznie to.......
Życzę wszystkim miłych,kulturalnych współużytkowników naszych "pięknych"wrocławskich dróg
Beatka, To nie tak że wrzucam wszystkie kobietki do jednego worka. Nie staje w obronie mężczyzn i nic tutaj nie chcę udowadniać. Po prostu jeżdżąc sporo po naszym kraju taka rzecz rzuciła mi się w oczy.
To prawda że mężczyźni też nie wpuszczają przed siebie, ale takiej ilości kobiet jak we Wrocławiu to nie spotkałem nigdzie. Odnośnie mężczyzn to wydaje mi się że wielką głupotą jest pokazywanie jaki to ja mam super samochód i żaden inny mojego nie przegoni. Nie ważne czy to miasto, wieś czy autostrada. Natomiast zdecydowanie częściej wpuszczają z podporządkowanej.
Pozdrowionka dla wszystkich
HEEJ !!
_________________ Aby zmienić Świat trzeba najpierw zmienić siebie.
Więc możemy tylko ubolewać i liczyć na to ze nasza kultura jazdy kiedyś się poprawi
I właśnie dlatego szczególnie my kobiety bierzemy sobie takie "uwagi' do serducha i na pewno wyciągniemy pozytywne wnioski
Więcej kultury i zdrowego rozsądku,szczególne na drogach a będzie nam sie lepiej wszystkim żyło
Kiedyś na paintballu prowadzący powiedział coś, co niejako otworzyło mi oczy.
Otóż jego zdaniem kobiety są najbardziej zawzięte podczas painta.
W przypadku niektórych pań to działa też na drodze. Byłem tym wrednym który zawsze
pakował się z prawego kończącego się pasa na remontowanej klecińskiej we wrocławiu.
Bez chamstwa, działania na siłę,wszystko zgodnie z prawem - kończącym się pasem do
końca i dopiero kierunek i grzecznie czekam.
O ile z czasem faceci nauczyli się że tu jest zwężenie i w sumie niegłupio jechać z dwóch
pasów na zamek, o tyle to wśród pań do samego końca dominowała postawa "nie
wpuszczę chama". Co ciekawe to nie te "mamuśki" z paskudną trwałą , lecz te młode
gniewne w kratkowozach.
Niestety sami sobie nagrabiliśmy - męski świat i nie dziwota że panie stosują się do
zasad które my faceci sobą reprezentujemy
A żeby nie było że do jednego wora wszystkie, to moja mama na przykład (kia rio sport 1.5
crdi - o taka mama) uważa że należy przepuścić kogoś, dzięki temu ktoś kiedyś ją
przepuści.
W innych okolicznościach to kobieta częściej będzie tą która zahamuje i wpuści z
podporządkowanej.
Czyli że nie ma reguły.... No chyba że porozmawiamy o parkowaniu w wykonaniu pań
podpuszczam tylko kobiety są super i hiper i złego słowa przecież nie powiem
Te co je znam to też nie mają problemu.
Mieszkam jednak tak, że widzę parking pod pocztą. Ów parking to tak naprawdę ciasna
uliczka. Czasem naprawdę mam ochotę porobić zdjęcia co panie "śpieszące się" potrafią tam
zrobić. Całkowite zablokowanie uliczki to tak jakoś dwa trzy razy w tygodniu.
Czy to kobieta czy mężczyzna nie ma znaczenie, wszystko zalezy od kultury jazdy jaką preferuje każdy kierownik/kierowniczka Z moich obserwacji, które wykonuje jedynie z fotela pasażera, zaobserwowałam już wiele sytuacji, gdzie włos się jeży na głowie, a serce jest bliskie zawału.
Przytocze taką sytuację (niestety sprawcą kobieta ) Jakiś czas temu jedziemy sobie Legnicką (wtedy była w remoncie, więc jazda była troszkę utrudniona) Kończył się lewy pas, my jedziemy prawym, kobieta nie zważając na nic, na to, że to ona musi się podporządkowac i czekać aż ktoś ją wpuści, bezcermonialnie wbija się na nasz pas, jakby to ona miała pierszeństwo. Gdy mój tato daje sygał dzwiękowy, to ona perfidnie hamuje i gdyby nie refleks mojego strauszka, to doszłoby do stłuczki. Na dodatek pokazuje środkowy palec ..... to wystarczyło. Tato ruszył za kobietą (przyznam troszkę go podbuntowałam ), w międzyczasie wyjmuuje blachy, dogania babkę i pokazuje jej aby się zatrzymała, a ta nic, dalej jedzie jak gdyby nigdy nic. Niestety babka zle trafiła,z moim tatą się nie zadziera Zatrzymuje ją, podchodzi do niej, prosi o prawko, a ta mówi, że jak policjant ubrany jest po cywilnemu, to ona nie musi pokazywać dokumentów, i w ogóle ona nie wie o co ta całe zamieszanie ( nie obrażając nikogo-kobieta nie była blondynką, kobieta lat ok 45 ruda, widać, że zołza) Kobieta miała szczęscie, że w tym czasie był u nas we Wrocławiu Kaczyński i nie miał kto przyjechać z drogówki. Ręcę opadają. Jestem pewna, że gdyby na początku, gdy wymusiła pierszeństwo, zgodbyłą sie na gest i przeprosiła, nie byłoby tej całej sprawy.
Ale tak jak pisał ktoś na górze, w każdej grupie znajdą sie takie rodzynki, które psują opinie.
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem
Ostatnio zmieniony przez Pola 29 Październik 07, 10:32, w całości zmieniany 1 raz
Miałam podobną sytuację kiedyś w Bielawie, niestety też w roli głównej z kobietą,też po 40-tce. Wymusiła pierszeństwo i gdyby nie moja szybka reakcja miałabym skasowany cały przód, ona pojechała sobie jak gdyby nic się nie stało....nie powstrzymałam się- spisałam nr rejestracyjny, pamiętałam markę auta. Pojechałam na pobliski komisariat, policjant spisał notatkę, oczywiście wszystko się zgadzało i pani została ukarana mandatem. Miała niestety pecha, bo pracowałam w wykroczeniach i znam procedury...jeszcze jakby inaczej zareagowała...ale pokazała że ma to gdzieś no to ja jej też pokazałam...
A jeszcze źle trafiła bo moje autko jest dla mnie oczkiem w głowie i jak by mi skasowała mojego skarba
Ostatnio zmieniony przez asik 29 Październik 07, 11:36, w całości zmieniany 1 raz
A ja dziś miałem bardzo miły kontakt z kobietą . Otóż pewna Pani w wieku około 35 lat bez problemu potrafiła wpuścić mnie przed siebie. Ewenement!!!!!!!!!! Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło, aby kobieta mnie wpuściła. Ale dziwnym zbiegiem okoliczności po krótkiej chwili ja wpuściłem pewną Panią przed siebie. I co się okazało? Iż Pani którą wpuściłem to ta sama Pani Która chwileczkę wcześniej wpuściła mnie. A jakim jechała autkiem?? Oczywiście że
Jestem pełen nadziei że i we Wrocławiu są i będzie coraz więcej kobiet z większą kulturą.
Pozdrawiam wszyściutkie kobietki.
HEEJ !!
_________________ Aby zmienić Świat trzeba najpierw zmienić siebie.
Wysłany: 30 Październik 07, 09:23 Re: Kobiety za kierownicą
W niedzielę jechałem sobie jak gdyby nigdy nic... z grunwalda w stronę traugutta.... fajno zjeżdżam z mostu, wjeżdżam na estakadę.... nagle... zdumienie, zdziwienie, szok, strach, hamulec, adrenalina, ciśnienie
Jakaś kobieta czerwona toyotą corollą wjechała pod prąd, jeszcze na mnie natrąbiła !!! jak zobaczyła, że inni też jadą "pod prąd" a ja robię jej zdjęcie telefonem... to zbulwersowana zaczęła zawracać tamując ruch...
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Mój samochód:: bmw E32 AC Schnitzer
Wiek: 27 Dołączył: 04 Gru 2006 Posty: 207 Skąd: Wroclaw
Wysłany: 30 Październik 07, 19:41
A pamietacie jak kiedys pod dworcem na ul.Suchej byla wielka dziura ,oczywiscie oznaczona i zabezpieczona ,a i tak laleczka w niej zaparkowala Mercedesem. Ponoc tlumaczenie bylo rownie inteligentne co sama sytuacja. I tu nasowa sie pytanie co ona robila zamiast prowadzic? i jak mozna bylo wjechac w wykopy. Jakby tam robole cos robili to by jeszcze trupy byly. Ale takich sytuacji jest naprawde wiele.
Moje zdanie jest takie ,kobiety napewno w duzo wiekszym procencie jak faceci wyczyniają cyrki na drodze,a ich jazda jest nieprzewidywalna i niebezpieczna dla innych urzytkownikow drogi.
A ze wyjątek potwierdza regule są tez rodzynki ktore zachowaniem,przewidywalnoscią,kulturą i techniką jazdy,przewyzszają nie jednego mena.
Powiedzmy ze w moich oczach jakby zrobic prosty przelicznik zeby latwiej zobrazowac to na 10 kobiet-kierowcow jedna,no moze dwie mozna podpiąc pod nasz wyjątek.Iwszystkim zycze zeby na drodze trafiali tylko na takie kobiety prowadzące autka.
Nie tak dawno byłem już pełen optymizmu co do naszych wspaniałych kobietek ale dzisiaj powróciła szara rzeczywistość. To chyba jest tak jak mówi kolega, że "wyjątek potwierdza regułę" . Tylko dlaczego tych wyjątków jest tak mało??
Mimo wszystko uważam, że to tylko kwestia czasu aby na naszym dobrym przykładzie nauczyły się i one kultury.
Pozdrawiam.
HEEJ !!
_________________ Aby zmienić Świat trzeba najpierw zmienić siebie.
Wysłany: 31 Październik 07, 01:59 Re: Kobiety za kierownicą
SataN napisał/a:
Jakaś kobieta czerwona toyotą corollą wjechała pod prąd, jeszcze na mnie natrąbiła !!! jak zobaczyła, że inni też jadą "pod prąd" a ja robię jej zdjęcie telefonem... to zbulwersowana zaczęła zawracać tamując ruch...
to gdzie ta fota? - nie mam zielonego pojecia jak to mozliwe ... ale tez sie kiedys zdziwilem gdy kobita mnie obtrabila jadac na rondzie po prad... ale bylem tak zszokowany,
ze sam zastanowilem sie nad tym czy ja aby na pewno dobrze jade
no ii oczywiscie podrzymuje teorie kolegi borsuka...
wybaczcie Panie, ze na Was akurat padlo
borsuk, oczywiście że kobietki są super. Tego nikt nie podważa.
Pozdrawiam.
HEEJ !!
_________________ Aby zmienić Świat trzeba najpierw zmienić siebie.
michał 5
Mój samochód:: 525i Touring E-34 i 316i E36
Wiek: 24 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 24 Skąd: DWrocław
Wysłany: 14 Listopad 07, 18:12
no ja mam 2 ciotki które jeżdżą niemal codziennie i nie ma im czego zarzucić, niektórzy niedzielni kierowcy(faceci) są równie tragiczni co niektóre kobiety). no i nie da się ukryć że większość kobiet jeździ lepiej szminką po ustach niż samochodem po ulicy. no i do tego wszystkiego trzeba doliczyć jeszcze wyjątki różnego typu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum