To nie jest takie piekne jaks ie wydaje , sa rowniez 3 inne wersje ...
Pierwsza jak taki bialy wpada na przechodniow i 4 leci gdzies daaaleko
Druga jak pieszy wychodzi i w niego uderzaja bokiem i leci na jakies 20 M
Trzecia jak uderzaja w auto na poboczu ktore leci na przechodzniow itd ...
A na pewno jest wiecej ...
no ogladajac to zastanawialem sie ile tatus tego goscia juz mu aut kupil,jak synek trenowal
bo wiadomo,ze zawsze przy treningach sa jakies straty
ale sam efekt na tym akurat filmie jest dobry
ecik napisał/a:
ty faktycznie prowadzisz super ale chyba kolesia jakiegos za reke
ecik ***** nigdy w zyciu nie wprowadziles auta w poslizg powyzej 140km/h wiec badz piekny i milcz,bo na pierwszym i drugim biegu,to kazdy potrafi przyswirowac
tak sobie czytam i myślę że nie sztuką jest posiadanie umiejętności wychodzenia z poślizgów w ekstremalnych sytuacjach-lecz sztuką jest do takich sytuacji nie dopuszczać
Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20 Dołączył: 13 Paź 2005 Posty: 1071 Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 12 Kwiecień 06, 22:24
widziałem inne filmiki, gościu mocno wykręca terenówką, stawia na dwóch kolach, a pasażer szoruje reką po asfalcie a filmik który zapodał czerwienny znam od dawna, i imponują mi chłopaki bo śmigaja przednionapedowką respekt w ich strone, a że pare razy im się nie udało to już inna sprawa
_________________ "Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
tak sobie czytam i myślę że nie sztuką jest posiadanie umiejętności wychodzenia z poślizgów w ekstremalnych sytuacjach-lecz sztuką jest do takich sytuacji nie dopuszczać
no,ale zeby umiec wyprowadzac,to przez kilka lat jezdzac na fajnej trasie dzien w dzien musialem wprowadzac auto w poslizg
ten trabant z kublami bimarco i klatka,to dzieki mnie dachowal (z ecikiem na prawym fotelu),a innym razem zlamal sie na latarni,a ja wylecielem na zewnatrz przez prawe drzwi (i dzieki temu nauczylem sie zawsze zapinac pasy)
pamietasz mojego peugeota 405?? jak tak,to musisz wiedziec,ze nim potrafilem po 3 latach jazdy (czesto ekstremalnej) chyba wszystko przy predkosciach do 150km/h
(oczywiscie te 150km/h ,to na suchym asfalcie,bo na mokrej nawierzchni,to juz ta granica schodzila troche w dol) w koncu samobojca nie jestem
a jak bedziesz kiedys jechal sobie i ci ktos wymusi,to raczej przy probie naglego ominiecia wpadniesz w poslizg.... ciezko jest do takiej sytuacji nie doprowadzic,no chyba,ze po porostu przywalisz w takowego.. i wlasnie wtedy przydaja sie jakies umiejetnosci
teraz wjezdzam sie w bunie.. jak sie wjezdze,to nakrece,co razem potrafimy
_________________
Ostatnio zmieniony przez czerwienny 13 Kwiecień 06, 00:24, w całości zmieniany 1 raz
skasuj [Usunięty]
Wysłany: 12 Kwiecień 06, 23:46
No to juz wiem na jaka BMWiczke trzeba uwarzac chodzac pieszo
Ja powiem tyle... niezły kozak z Ciebie Czerwienny jak na Polskich drogach wprowadzasz samochód w poślizg przy 150km/h. Na torze bym się nie bał, ale na drodze... życzę powodzenia i trochę więcej wyobraźni.
_________________ Marcin 'meles' Borsuk
Bezużyteczną rzeczą jest uczyć się, lecz nie myśleć, a niebezpieczną myśleć, a nie uczyć się niczego.
czerwienny masz rację trzeba dużo ćwiczyc żeby coś się na uczyć ale nie należy tego robić na drogach publicznych[i nie przy takich prędkościach ] bo można narobić niezłego bigosu sobie i innym . zawsze trzeba brać poprawkę że to nie OS na rajdzie. co z tego że radzisz sobie przy 150km/h? wystarczy troszke piasku,mokrego asfaltu i lecisz w pejzaż. całe szczęście jak jest to na OS-ie gdzie nie ma ruchu i droga jest tylko twoja a co innego na publicznej w normalnym ruchu wtedy jak polecisz to możesz naprawdę komuś krzywdę zrobić jeden z takich testerów zabił mi dobrą koleżankę
no chyba że trenujesz na całkowicie pustych i zabezpieczonych przez kolegów drogach którzy obstawiają i pilnują żeby nikt na nie niewjechał
a co do pasów masz racje.my z kumplem mieliśmy małą przygodę w lesie [też na treningach i to niejedną ] maluch był bez klatki ale z kubłami i byłem spięty w pasy 3-punktowe bo bym już nie żył[85 km/h,wypadnięcie z drogi +4 rolki] poodpadały nawet wahacze z kołami
pozdrawiam
czerwienny masz rację trzeba dużo ćwiczyc żeby coś się na uczyć ale nie należy tego robić na drogach publicznych[i nie przy takich prędkościach ] bo można narobić niezłego bigosu sobie i innym . zawsze trzeba brać poprawkę że to nie OS na rajdzie. co z tego że radzisz sobie przy 150km/h? wystarczy troszke piasku,mokrego asfaltu i lecisz w pejzaż. całe szczęście jak jest to na OS-ie gdzie nie ma ruchu i droga jest tylko twoja a co innego na publicznej w normalnym ruchu wtedy jak polecisz to możesz naprawdę komuś krzywdę zrobić jeden z takich testerów zabił mi dobrą koleżankę
no chyba że trenujesz na całkowicie pustych i zabezpieczonych przez kolegów drogach którzy obstawiają i pilnują żeby nikt na nie niewjechał
a co do pasów masz racje.my z kumplem mieliśmy małą przygodę w lesie [też na treningach i to niejedną ] maluch był bez klatki ale z kubłami i byłem spięty w pasy 3-punktowe bo bym już nie żył[85 km/h,wypadnięcie z drogi +4 rolki] poodpadały nawet wahacze z kołami
pozdrawiam
no jezeli chodzi o piasek,czy wode na asfalcie,to raczej patrze przed siebie,a jezeli chodzi o inych uzytkownikow drog,to robilem to zawsze w sytuacjach,gdzie droga byla pusta i jedynie moglem uszkodzic row,albo przydrozne drzewa
no wiadomo,ze zawsze mozna wypasc z drogi,jak sie przytrafi niespodzianka,ale raczej mam mniejsze szance na wypadniecie,gdy np na luku w koleinach wypelnianych woda(podczas deszczu),gdy d*** wpadnie se w poslizg w porownaniu do osoby,ktora odruchowo chociazby nie skontruje kierownicy odpowiednio
a widzialem juz takich kozakow,co naogladali sie filmow a potem nie mieli czym jezdzic,bo porozbijali bryki
druga sprawa,ze za malolata jezdzilo sie na KJSy lub dawalo cieciowi na niskich lakach na piwo,zeby sobie w nocy pojezdzic.... ale na takich malych torach mozna bylo cwiczyc z niewielkimi predkosciami,wiec chcac nie chcac w koncu na publicznych,acz obcykanych dobrze trza bylo doskonalic sie
jezdzilem z reguly autamo z przednim napedem i powiem tym,ktorzy nie wiedza,ze ciezka nauka jazdy z lewa noga na hamulcu w lukach i zakretach daje zajebiste efekty -taki zakret,co sie bierze normalnie np 80km/h,to po zastosowaniu tej metody jazdy mozna spokojnie wziasc 110-120km/h) auto jest wtedy nadsterowne ale przod idzie jak po szynach.. teraz musze dobrze opanowac tyl naped,bo juz tego przy tylnym nie mozna stosowac
a jezeli chodzi o wyobraznie,to w tamtych czasach rzeczywiscie mialem ja troche zryta...
kilka dzwonow (bez udzialu innych kierowcow) cos tam mnie nauczylo
ale sam wiesz,ze ciezko jest jechac sprecjalnie na tor np do poznania np raz w tygodniu na pol dnia
_________________
Ostatnio zmieniony przez czerwienny 13 Kwiecień 06, 13:06, w całości zmieniany 2 razy
no my jeszcze parę lat temu jak nie było takiego dużego ruchu to jechaliśmy sobie na karłów,pasterkę zamykaliśmy drogę i można było do bólu jeżdzić.teraz ciężko jakieś miejsce znależć no ale coś się kombinuje
nawet araby by rady nie dały
pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum