Właśnie to jest to, każdy rajdowiec, kierowca wyścigowy się z tym liczy, ale myślę że nie ze śmiercią w helikopterze w dodatku, że podobno colin z ogromnym szacunkiem podchodził do tej maszyny, w sensie że nie można nią szaleć bo to już jest potwór.
Z rajdówką mógł zrobić wszystko, z helikopterem prawdopodobnie tez dużo, ale awarii nie przewidzisz
Wiecie, wogóle dziwne, śmieszne nie wiem jak to napisać jest to że rajdówkami miał kupę wypadków i to bardzo widowiskowych i wszystko OK, a tu....
Kulig też zginął pod pociągiem, niby w samochodzie, ale jednak pod pociągiem
Szkoda chłopaków.
Za tydzień 30.09.07 pogrzeb Colina i jego synka Johnny'ego.
Pozdrawiam
lapa
Mój samochód:: BMW 316 Compact E 36
Wiek: 37 Dołączył: 19 Wrz 2007 Posty: 55 Skąd: Wrocław
Wysłany: 23 Wrzesień 07, 10:48
[i] [i] [i]
_________________ trochę zaniedbana ale cały czas inwestuje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum