Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34 Dołączył: 15 Mar 2007 Posty: 264 Skąd: wrocek
Wysłany: 22 Marzec 07, 15:06 pomocy!!! czy z bumomani można się wyleczyć???
mam do Was prośbę o pomoc...
mój przypadek jest tragiczny - jestem uzależniony....
bumcie mam od niecałych dwóch tygodni, zrobiłem nią ponad 2700km. nie mogę z niej wysiąść...
moją ciężarną żonę odwożę pod dom a potem idę odstawić bumcie na parking (ok200m od domu) i zajmuje mi to 2-3 godziny (robię duuuuuże kółko zanim dotrę na parking). żona już zaczyna sie mocno wkurzać na mnie ale to jest silniejsze ode mnie, poprostu nie mogę się z nią rozstać.
poradzcie co robić???!?!?!?!?!?
czy iść do psychiatry się leczyć z bumomanii czy zabrać szczoteczke do zębów i zamieszkać w bumci?? (druga opcja oczywiście zakończy się rozwodem)
mam super fajną żonkę i córeczkę w drodze, więc jednak skłaniałbym się do leczenia.... może polecicie jakiegoś lekarza???
Mój samochód:: 528i SE AUTO
Wiek: 30 Dołączył: 07 Sty 2006 Posty: 743 Skąd: SZKOCJA
Wysłany: 22 Marzec 07, 20:26
Nie da rady stary.W moim przypadku jest to choroba caly czas postepujaca.
Ostatnio znalazlem jedna bume na cmentarzu, mlodo zmarla, wiec pomyslalem ze kilka rzeczy nie bedzie jej juz potrzebnych.Wracam do niej w ta sobote ale powiem szczerze ze czulem sie jak w niebie, najchetniej to wzialbym ja cala do domu...bo np silnik nawet nie byl zakurzony a szkoda ze tam lezy i gnije.Moja "stara" mnie slucha kiedy opowiadam cos na temat ale czuje ze ma juz dosyc.
I ktos mi powie ze to nie choroba...
Mój samochód:: bmw 525td 2001
Wiek: 34 Dołączył: 15 Mar 2007 Posty: 264 Skąd: wrocek
Wysłany: 23 Marzec 07, 03:33
Michu napisał/a:
musisz tak przerobić swoją Panią , żeby pokochała BMW [/b]
Powodzenia
ona lubi bumcię, ale jest zazdrosna że ja bumcię kocham cos zbyt mocno...
za to znajomi się cieszą bo po każdej imprezie mają zapewnioną darmową taksówke...
Jak nie 100% Tego jeszcze chyba nie mają tylko osoby które jeszcze bumkami nie jezdziły Ja też tak robię , jak mi sie nudzi to tankuje auto pod korek i jade gdzies w trasę. Dla relaksu , nawet jak mnie cos wkurzy , to porzejade np 50km gdzieś poza miastem , 50 w drugą strone i wracam zluzowany
_________________ Nie jedź szybciej niż Twój anioł stróż potrafi latać
tak juz jest kolego z ta miloscia do BMW .ja tez mam zdrowo nasrane w glowie jesli chodzi o manie do tych aut .jak przyprowadzilem swoja od wroga niebyla jeszcze zarejstrowana to mylem ja co 3dni choc auto stalo na podworku niejezdzone.a inne zboczenia to przejezdza obok mnie jakas bunia niema takiej opcji zebym sie za nia nie obrocil; popatrzyl fajna nie fajna ciekawe jaki motor ma, ladne lacze kolo wrzucil do niej itp; podsumowujac cholernie dobrze mi z tym ze jestem uzalezniony od i niech tak zostanie.
Mój samochód:: BMW e30 320I s4.10
Wiek: 32 Dołączył: 29 Wrz 2006 Posty: 344 Skąd: Szkocja/Jelenia Góra
Wysłany: 25 Marzec 07, 03:19
Tomski napisał/a:
W moim przypadku jest to choroba caly czas postepujaca.
W moim również...
Tomski napisał/a:
Moja "stara" mnie slucha kiedy opowiadam cos na temat ale czuje ze ma juz dosyc.
I ktos mi powie ze to nie choroba...
Ale słucha cierpliwie, podobnie jest u mnie, ale dobrze, że są takie kobiety
adihash napisał/a:
inne zboczenia to przejezdza obok mnie jakas bunia niema takiej opcji zebym sie za nia nie obrocil; popatrzyl fajna nie fajna ciekawe jaki motor ma, ladne lacze kolo wrzucil do niej itp;
Nic ująć, nic dodać
gizbern napisał/a:
czy iść do psychiatry się leczyć z bumomanii czy zabrać szczoteczke do zębów i zamieszkać w bumci?? (druga opcja oczywiście zakończy się rozwodem)
Tego raczej nie da się wyleczyć, może trochę zaleczyć, jeśli jednak Ci zależy na żonie i rodzinie to Sam powinieneś wiedzieć jak temu zaradzić
Mój samochód:: Renault Laguna kombi....
Wiek: 30 Dołączył: 28 Sty 2007 Posty: 209 Skąd: Okolice Krakowa
Wysłany: 25 Marzec 07, 08:32
ja tez tak mam ja ty ze moja przyszla zona ma juz dosc tego ze ogladam sie na bunie wszelkiego rodzaju ale tez lubi ten znaczek na masce i to mnie cieszy jeszcze bardziej. Nie jestem w tej chwili posiadaczem takiego auta mimo ze jestem bez auta jestem na kupnie i boli mnie ze nie bedzie to bunia ale nie poddaje sie zawsze moge kupic drugie auto i bedzie to bunia. Po co sie leczyc przeciez to piekne uzaleznienie
na moja bumomanie firma bmw jako antidotum wymyslila nowe modele , ale poki stare jeszcze kolataja sie po drogach to odtrucie mi nie grozi . moja zona na szczescie jest zrazona tak jak ja ( oboje jestesmy nosicielami ) i ona bedac instruktoren nauki jazdy po calym dniu uzerania sie z roznym elementem mniej lub bardziej odpornym na wiedze potrafi po pracy podkrasc mi moj czolg do zadan specjalnych (735 bez gazu ) i pojezdzic bez celu krowka po parafii ....
moja milosc nie ogranicza sie jedynie do jazdy i dbania lecz rowniez udalo mi sie kilka egzemplarzy calkiem skutecznie uratowac od niechybnej smierci i to uwazam za najwieksza zalete mojej choroby ... wlasnie jestem na etapie gruntownej reanimacji kolejnej 635csi a planuje po niej zakup i renowacje jakiegos pieknego e3...
przez zycie z
_________________ Jak bede chcial pojezdzic mercedesem - gwizdne na taksowke
Mój samochód:: Obecnie E36 316i [atlantisblau]. Była E34 525 TDS Touring 1994
Wiek: 23 Dołączył: 25 Lut 2007 Posty: 182 Skąd: Kamienna Góra
Wysłany: 31 Marzec 07, 22:24
A ja procz BMW i kilku innych nalogow jestem uzalezniony od... czestej zmiany pojazdow Choc jak narazie Bunislawy nie mam zamiaru sprzedawac, bo bardzo poczciwa i kochana z niej dama
A czy to jest normalne, ze 2,3 razy w tygodniu jestem na myjni a 6-7 godzin dziennie po szkole spedzam w garazu :> ?
Stary nie da rady sie z tego wyleczyc:)moja dziewczyna mowi ze moja e 30 to jest prawdziwa milosc stala sie az o nia zazdrosna:P bo tez siedze ciagle przy aucie albo jezdze bez celu:P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum