a ja w takiej sytuacji opuszczam szybę i wystawiam palec ( znak międzynarodowej przyjaźni i pokoju ) bo tejeżdżę 1.1 czyli sejem, ehhhhhhh na ku......a nie ma rady
no to ja opowiem o swojej przygodzie z BMW - tylko mnie nie zlinczujcie
jeżdziłem wieloma autami, ostatnio - przed E30 - Daewo Espero super limuzyna z pierwszego wypustu czyli jeszcze na oplowskich częściach, było good dopóki nie zaczęło wszyskto padać po kolei, głowica, elektryka, więc pomyślałem że zamienię na coś innego - wcześniej żona wybrała auto żeby wygodne było czyli Espero - tym razem wybierałem ja czyli szybkie hehehehehehe no i zobaczyłem E30 1,8 115 koni delphin metalic i sią zamieniłem z komisem,
myślałem że 115 koni to będzie rakieta, a po roku prawie kupiłem naprawdę w miarę szybke auto czyli czarną rakietę 323 oczywiście E30 a szybkie M40 oddałem żonie,
nigdy nie miałem problemu z innymi użytkownikami dróg, już prędzej są upierdliwi jak jeżdżę sejem, bo myślą że to kawał g........, i mają rację ale poniżej 12 sek. do 100 robi i na trasie 150 idzie
ale już jeżdżąc BMW nieźle się zaraziłem, sam naprawiam co mogę, i teraz mamy klub
Siema! Nie wiem czy mnie pamiętacie bo trochę zniknąłem z forum na pewien czas... (maturka). Ale teraz powracam i mam miłą wiadomość. Kupiłem e-34 1990 rok, zagazowana, delphin metalic. (niestety 12V, ale znajomi mi doradzili, że w 12V nie trzeba wkładać gazu sekwencji, a 24V bez sekwencji już nie chodzi tak dobrze). Silnik chodzi OK, blacha jest też prawie bez rdzy (małe odpryski na masce i listwy u dołu drzwi mam trochę zeżarte i są do wymiany). Hehe, a teraz zaczęły się wydatki:). Muszę powymieniać oleje, kupić te listwy, i gumę stabilizatora w prawym kole, no i tam parę pierdółek. Ale tak ogólnie to jest to czego chciałem (fakt, że nie ma takiego kopa jak 24V kumpla, ale da się znieść:), też nie jest źle). I teraz mogę śmiało powiedzieć, że jżdżę BMW bo te auta mają w sobie to czego inne samochody nie mają: urok i wrodzoną agresję w wyglądzie:).
A ja nie szukałem w aucie agresji, image'u czy innych tego typu rzeczy. Ja zmieniałem auto... i stan cywilny i szukałem auta do wygodnego przemieszczania się z p. A do B.
Oglądałem Primery, Mondeo, Laguny, Vento czy inne Vectry.
Miałem budżet i pewne wymagania.
Przejrzałem setki ogłoszeń, obejrzałem tysiące komisów i prywatnych handlarzy, ale nic mnie nie zauroczyło.
W dniu kiedy zobaczyłem TO BMW widziałem też nissana i forda. Wszystkie trzy w świetnym stanie roczniki 96 i wyżej. Jedynie BMW "odstawało" wiekiem (rocznik 93').
Narzeczona była wtedy na szkoleniu, więc sam objeżdżałem potencjalne nabytki.
Ale kiedy zobaczyłem tę czerwoną piękność od razu wiedziałem, że to właśnie TA [BMW oczywiście:)]
Jeżdżę nią ponad 2 tygodnie i zakochany jestem po uszy. Nigdy nie byłem pasjonatem tej marki, nie jeździłem na zloty...
Dzisiaj jestem innym człowiekiem Wszystko inne poszło w odstawkę, teraz liczy się tylko czerwone autko z niebieskim śmigiełkiem na masce.
Tak właśnie działa urok tej marki. ... a ten dźwięk silnika przy rosnących obrotach ... mmmm
bazylfox, - brawo za jedyną słuszną decyzję
A co do brzmienia to 4 cylindrowce BMW brzmią faktycznie dużo fajniej niż większość wiertarek. Oczywiście sechszyllinder jest poza konkurencją ale według mnie tylko na dużym bloku.
Jeździłem już paroma autkami (nie żeby były moje ) i jedynym, który dawał podobne wrażenia z jazdy był escort XR3i
Poza tym żadnej konkurencji !!
Może i Porshe ma lepsze osiągi itp. ale za to nie ma 4 drzwi i duzego bagażnika
BMW to jest to !!
Robi wrażenie, ale dla mnie to i tak "czołg". A ta cena ... (...)Za gotowy pojazd Gemballa życzy sobie około... 362 tysiące euro!
Dziękuję ale rezygnuję za taką kasę to ja dom postawie i to nie lichy
Robi wrażenie, ale dla mnie to i tak "czołg". A ta cena ... (...)Za gotowy pojazd Gemballa życzy sobie około... 362 tysiące euro!
Dziękuję ale rezygnuję za taką kasę to ja dom postawie i to nie lichy
Widze ze kolega mysli tak jak ja, auta na bok bo szybko tanieja, nieruchomosci zawsze beda w cenie i mozna interes na tym robic, a pozniej tylko jakies autko postawic kolo chatki
_________________ >>>macca squad<<<
Mleko
Mój samochód:: BMW 320td cmp/BMW 325i e30 2d
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Czerwiec 06, 18:24
Czas na moje 3 grosze:
od małego lubiłem tę markę, wtedy pewnie tylko za rasowy wygląd i to ile ma na liczniku.
Jak miałem jakieś 3-4 lata znajomy ojca zostawił u nas przed grażem na czas wyjazdu swoje BMW. Pracował gdzieś za granicą albo był na placówce jakiejś i kupił sobie nowe 323i 2-u drzwiowy rekin (e21). Ale to był samochód! Złoty metalik z kremową skórą i dwoma tłumikami (do dziś pamietam!). Pewnie to taki jak w piosence Lady Pank.
Ojciec mnie nim woził i pamiętam jaką miałem frajdę. Nawet milicja nas nie zatrzymywała bo pewnie mysleli, że jakieś mega-komuchy jadą.
Z czasem wybór był już w pełni świadomy. Chciałem ekonomiczne auto(tj. Diesel), koniecznie 2u drzwiowe,eleganckie, z tylnym napędem, dobrym wyposażeniem i osiagami. Wtedy były tylko 2 takie:
Merc C klasa albo BMW kompakt. Merc odpada w imię zazad, za bardzo się w oczy rzuca - taki niby-symbol statusu i bogactwa, buraczana marka(dotyczy nowych). No to zostało BMW.
Tak mi się nim dobrze jeździ i jestem z niego tak zadowolony, że postanowiłem sobie sprawić kolejne - takie rasowe, prawdziwe. Czyli benzynowe i 6-stka w rzędzie.
Oczywiście reszta jak wyżej(2 drzwi, wyposażenie...) + opcja pod tytułem "Taniość widzę", bo nie wiedziałem czy bedzie mi pasować.
Szukałem e30 i znalazłem. Zero rdzy ale kilka drobnych rzeczy do roboty. Jak na taki wiek auto bogato wyposazone (ABS, Servo, El lusterka, El szyberdach 2 pozycje, klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, radio,4 głośniki, El antena, felgi BBS(5), pokrowiec na narty, narzędzia oryginalne nawet są, itd.). Fajny kolor "srebrny łosoś", czyli grafit metalik w polskiej nomenklaturze.
Autem super się jeździ ale musi na razie 3 miesiące odstać swoje w garażu i na mnie poczekac, bo znowu jestem w Niemczech. Chyba sobie je zostawie... i odszykuję na nówkę bo coraz więcej mi się podoba, chociaż wiem, że przy ewentualnej odsprzedaży nikt mi nawet połowy kosztów nie zwróci, że o moim czasie i robociznie nie wspomnę.
I tak to jest z tymi Beemkami .
PS. Słyszałem nowe (dla mnie) określenie na BMW: Be My Wife. Dobre co? .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum