Podpowiedzcie jak wyciągnąć popychacze bez wyciągania wałka? byłem u mechaniora i powiedział że trzeba zwalac cały wałek mam nowe popychacze i nie wiem jak je wymienić
ciężko to zrobić na podstawie opisu, wyjmujesz dźwigienki a później popychacze, poszukaj mechanika który ci to zrobi, powiem tak: w dwie osoby wymiana wszystkich dźwigienek i popychaczy to koło 2 godzin
ja używałem do tego długiego wkrętaka i klucza "imbusa" dużego zakrzywionego ppod kątem 90 stp., jedną stroną zapierasz narzędzie o wałek ( oczywiście nie na ślizgach) a drugą stroną naciskasz sprężynę zaworową i wyjmujesz dźwignię a później popychacz i tak po koleji oczywiście kręcąc wałem żeby tłok poszedł w dół i można było nacisnąć sprężynę zaworową..... to tak w skócie
życzę powodzenia i wytrwałości
Witam,a powiedzcie mi bo pod pokrywą zaworów jest taka plastikowa przykrywka,której u mnie akurat nie ma.Czy ona musi być?
to jest osłona przeciw bryzgowa .... chyba.
Skoro temat odświeżony, to napiszę, że robię przeróbkę taką jak na E30.de z wymianą dźwigienek na te od M43. Dźwigienki już mam (100 zł ładny komplet) dokupuję adapterki, bo zawory w M40 są krótsze i zakładam. Jak wymienię, to napiszę jak chodzi i czy coś dało. Nadmienię tylko, że dźwigienki w M43 są na łożyskach igiełkowych i te co kupiłem po jakimś pewnie nie małym przebiegu są w stanie nienagannym. Jak to wygląda można zobaczyć tu:
http://www.e30.de/ - motoren - M40 - M40 Umbau auf Rollnocke ..... niestety w języku wroga
a powiedz jeszcze jakie są koszty części, może więcej osób się zdecyduje zamiast pakowac kasę w nieudane rozwiązanie
no to tak jak nadmieniłem dźwigienki z przesyłką 120, adapterki na zawory zamiast pastylek dorabia facet pod Łodzią. Za komplet nie wiem dokładnie ile chce, bo pojadę do niego dopiero, ale razem z robotą czyli wsadzeniem dźwigienek i pastylek bez wyjmowania wałka chce 150. Myślę, że to nie rozbój w dzień. Czyli cała inwestycja powinna się zmieścić w 250 zł
A co sie kurde stanie chopy jak by tych bocianow nie eliminowal? Niech sobie klekoca.... Czy jakies straszne konsekwencje beda?
[ Dodano: 19 Styczeń 08, 19:57 ]
dodam tylko ze ja z tymi bocianami juz prawie rok za pan brat. Jakby przestaly klepac to chyba bym zatęsknił...
Ja też ponad rok z tym jeżdże Nie przejmowałbym się tym ,gdyby ludziska na ulicy nie zadawali durnego pytania:" Co on tak głośno chodzi?"Szczególnie jeden wredny dziadek sie dopieprza,któremu rodzina sie rozsypała i mi dogryza
No to opowiem teraz moją przygodę ze zmianą ślizgów na rolki. Umówiłem się z facetem co to zakłada bez zdejmowania wałka, wziąłem swoje części i pojechałem. Wszystko miało być tylko czystą formalnością, czyli wyjecie ślizgów (były już podjechane) i założenie rolek. Zajęło mu to ze 3 godziny, bo facet męczył sie przy wyjmowaniu dźwigienek jakimiś prętami powyginanymi. Po założeniu odpał i .... nic, nie chce zapalić. Jakoś tak dziwnie lekko kręcił więc mówię facetowi, że chyba podparte są zawory. on mówi, że to wina nienapełnionych popychaczy (te by raczej klepały i tyle). Nie będę opisywał jak w końcu uruchomił, robił z 6 godzin i efekt był mizerny. Silnik chodził nie równo, fukało z rury wydechowej, jak dla mnie- podparty jeden zawór wydechowy, ale nic wiedziałem, że muszę poprawić to sam. Jakoś dojechałem do domu, zostawiłem w spokoju furę do następnego dnia. Rano nie odpaliłem, bo kręcił sobie wesoło, czyli podparte zawory. Żeby być pewnym sprawdziłem ciśnienie na cylindrach i tak jak myślałem .... podparte. A teraz powiem jaki zrobił błąd. Założył na 2 cylindrach z powrotem ślizgi odpalił i rozgrzał silnik. Pastylkami na zaworach ustawiał luzy zaworowe, tak jak w silnikach gdzie ustawia się na płytki. Pomija działanie hydrauliki. Popychacze wciśnięte były do samego końca i może by to działało, gdyby zrobił odpowiednie luzy, ale na zimnym silniku, a nie na ciepłym. W efekcie końcowym musiałem wyciągnąć popychacze i zeszlifować od dołu 1 mm, czyli zmniejszyć wysokość, przez co zawory nie były podparte i zaczęła działać hydraulika. Silnik odpalił od pierwszego kopa. Teraz silnik chodzi o wiele ciszej. Kultura pracy w porównaniu do ślizgów jest o niebo lepsza, aczkolwiek słychać troszeczkę cykanie, że hydraulika chodzi, ale to już nie klekot, no i wkręca się ładniej.
Podsumowując, nie warto jechać do faceta żeby to zakładał, bo można zrobić sobie to samemu. Cały mantyk polega na tym, że rolki są sporo wyższe od ślizgów i po włożeniu wciskają popychacze do końca. Jeśli ktoś ma wałek z nominalnymi krzywkami, nie wytarty to może podeprzeć zawory. Jeśli wałek jest zjeżdżony, to może obejść się bez skracania popychaczy. Można też regulować to przez zmianę wysokości pastylek na zaworze, jak robił to on, ale nie można przesadzić z za małą wysokością tej pastylki, bo dźwigienka musi się na czymś trzymać. Cała operacja nie jest taka trudna. Koszt takiej przeróbki też nie jest jakiś olbrzymi. Komplet dźwigienek z przesyłką 120-130 zł + koszt dorobienia pastylek na zawór u ślusarza. Gdyby ktoś był zainteresowany tematem, to służę poradą co i jak zrobić. Mogę wrzucić foty jak ma wyglądać przyrząd do uginania sprężyn (z dziecinną łatwością) i pastylki na zawór (rolki mają inne końce od strony zaworu). Wszystko byłoby w porządku, jednak jest jeden haczyk w tej całej przeróbce tzn. ślizgi mają inny (większy) promień krzywizny niż rolki i w związku z tym inny jest czas otwarcia zaworów. Zawór otwiera się później i zamyka się wcześniej. Wynika to z tego, że krzywki w wałku w M43 mają chyba inny kształt. Jak to wpływa na silnik M40 nie wiem, ale taka zmiana daję i tak dużo na plus: odciąża pasek rozrządu, lżejszy rozruch, o wiele cichsza praca, nie wyciera się wałek i rolki, brak tarcia na sucho wałek/rolka przy starcie. Co do spadku spalania paliwa jeszcze nie wiem.
Nie chcę facetowi robić antyreklamy, bo twierdził, że zrobił już ileś tam M40 i wszystkie bez problemu chodziły, ale mój przypadek jest pierwszy- stwierdził. CDN...?
...związku z tym inny jest czas otwarcia zaworów. Zawór otwiera się później i zamyka się wcześniej...
czyli mniejsze napełnianie cylindrów i gorsze opróżnianie ze spalin, to raczej dobrze nie wróży, pewnie osiągi siadły drastycznie.........
jak odczucia z jazdy
Macie foty przyrządu jaki sobie zrobiłem. Jest w miarę bezpieczny tzn. nic nie omyka się i nie strzela w w kosmos, no i nie trzeba mieć wielkich mułów żeby ugiąć sprężynę. Ten główny pręt musi być z dobrej stali (ja dałem chromową fi 10 mm) i wygiąć na gorąco. Boczny "fiutek" jest z 8 mm ze zwykłej stali żeby nie kaleczył grzybka itp. a ustawić go sobie trzeba tak, żeby trafiał między grzybek i pastylkę.
Piotr napisał/a:
pewnie osiągi siadły drastycznie.........
jak odczucia z jazdy
jak dla mnie to osiągi polepszyły się przynajmniej z tego co miałem ciężko powiedzieć ile to zmienia fazy rozrządu. BMW w M40 zrobiło chyba coś takiego, że nakładają się fazy domknięcia wydechu i otwarcia dolotu, żeby spaliny zaciągały mieszankę. Jak to jest teraz, ciężko powiedzieć, ale ja nie wrócę do ślizgów. Przynajmniej nie zużywa to się tak jak przy ślizgach. Założyłem nowy komplet i po 10 tys. dzwigienki do wywalenia, wałek już zaczęło brać
fajny przyrządzik, ale miejmy nadzieję że już Ci nie będzie potrzebny ja sie męczyłem zwykłymi znalezionymi "przyrządami" które miałem pod ręką, przyy kilku próbach też się da to robić
jesli chodzi o przyrzad to ja uzywalem rozkreconej na pol zabki (troche wiekszej od tej ktora jest w ori toolboxie bmw ) . wygiecie jej szczek pozwalalo na to iz dolna szczeka po odpowiednim podparciu pod walkiem naciskala zawory wydechowe a gorna szczeka ssace (zeby zastosowac dolna przeszkadza dolot) . moj wlasny pomysl ale operacja wymiany zajmuje mi 20 minut i generalnie jest to dosc wygodny i stabilny wielofunkcyjny przyrzad .
_________________ Jak bede chcial pojezdzic mercedesem - gwizdne na taksowke
Mam jeszcze jedno pytani,a mianowicie czy jak juz wyciągne dzwigienke to moge puscić spreżyne czy musze ją nadal trzymać czy ona mi nie wystrzeli
Pozdrawiam
nie wystrzeli . zamek na trzonku zaworowym trzyma . tylko trzeba uwazac zeby sie nie rozpolowil i nie wylecial bo jak zawor wpadnie do srodka to hmmmm .
_________________ Jak bede chcial pojezdzic mercedesem - gwizdne na taksowke
trzeba naciskać jak najbliżej środka grzybka, wtedy opiera się o zamki zaworu i nie wypnie się
Maniek napisał/a:
tylko trzeba uwazac zeby sie nie rozpolowil i nie wylecial bo jak zawor wpadnie do srodka to hmmmm
do środka nie wpadnie, bo zatrzymałby się na rowkach zamka i uszczelniaczu i skok tłoka jest chyba mniejszy niż długość zaworu. Dla pewności najlepiej ustawić tłok w połowie drogi - jedna krzywka na danym cylindrze poziomo. Nawet jakby się wypiął to bez paniki, można podeprzeć tłokiem i zapiąć, tylko nie zgubić zamków (bo nowe 2,50 zł )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum